Analiza pojedynku Joshua – Powietkin. Szanse, koks i szybkie KO

Anthony Joshua (21-0, 20 KO) i Aleksander Powietkin (34-1, 24 KO) zmierzą się 22 września na stadionie Wembley. Wielu fanów szermierki na pięści czeka na ten pojedynek, uważając go za prawdziwy hit. Przeglądając fora związane z pięściarstwem odnoszę wrażenie, że wielu jest ludzi, którzy uważają Rosjanina za boksera, który może pokonać każdego. Ja nigdy fanem talentu „Saszy” nie byłem. Nie stanę w jednym szeregu z Arturem Szpilką i uważam, że dla „AJ” będzie to łatwy przystanek przed walką z Deontayem Wilderem.

Anthony Joshua to człowiek, na którego pięściarski świat czekał latami. Mistrz olimpijski. Na zawodowstwie kroczył od nokautu do nokautu, by w końcu zmierzyć się z wieloletnim dominatorem wagi ciężkiej – Władimirem Kliczką. Pokonał go, podobnie jak Muhammad Ali i Rocky Marciano swoich wielkich poprzedników. Następnie posprzątał wagę ciężką wygrywając z Takamem, Breazeale i Josephem Parkerem, który gdyby trafił na chude lata HW rządził by na szczycie długo i szczęśliwie. Po drugiej stronie oceanu Deontay Wilder obił kilku bumów, by ostatecznie potwierdzić swoją siłę i talent pokonują przed czasem Luisa Ortiza. Ci dwaj panowie pozamiatali wagę ciężką. Czy może być coś większego i ciekawszego niż ich pojedynek? Jak się okazało biznes i pieniądze zrobiły swoje – musimy póki co obejść się smakiem. „AJ” zmierzy się w najbliższym pojedynku z obowiązkowym pretendentem – Aleksandrem Powietkinem. Dla mnie ta walka na tą chwilę to żaden hit. Szkoda.

Ktoś czytając poprzednie dwa akapity powie – co za brednie! Przecież to hit! Najlepsza walka w HW! A ja powiem gó*o prawda! Na tą chwilę tylko walka Joshuy z Wilderem będzie hitem. Rosjanin jest solidnym wyjściem awaryjnym. Brytyjczyk to młody, rozwijający się pięściarz, który już potwierdził swoją siłę, agresję i instynkt ringowego zabójcy. W walce z Kliczką pokazał, że ma solidną szczękę i potrafi się pozbierać po potężnym ciosie. W walce z Parkerem udowodnił, że również bokserskie szachy nie są mu obce, reprezentuje godną mistrza technikę i problemy z kondycją na przestrzeni 12 rund ma już za sobą. Nic nie jest go w stanie zatrzymać, może poza bombą od Wildera. I piszę to osoba, która nie lubi AJ i życzy mu porażki z Powietkinem. Ten tekst to jednak nie jest kącik życzeń, a analiza przyszłego pojedynku. Tu widzę szanse Rosjanina maksymalnie na 30%.

Czas na Powietkina, a właściwie na odpowiedź czemu tak nisko go cenię. Odpowiadam – nie cenię go nisko. „Sasza” to wielki technik, świetnie wyszkolony pięściarz. Ale jednak jest już blisko czterdziestki i swój szczyt ma za sobą. Nie ma wybitnie mocnej szczęki, co pokazały walki z Kliczką i junior ciężkim Marco Huckem – jeśli ktoś nie pamięta – chwiał się po każdym celnym ciosie. Faktycznie pokonał bez problemu Wacha czy Duhaupasa, ale zrobił to w Rosji. Ktoś powie jaka to różnica? W tym przypadku zapewne żadna, bo wygrałby i w Polsce czy Francji. Ale w przypadku walki z „AJ” różnica będzie. Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć zmian między Powietkinem na ringu w Moskwie i np. w Londynie. Koks proszę Państwa. „Sasza” to stary koksiarz. Wielokrotnie wpadał na dopingu. W Rosji mu to często uchodziło na sucho, dzięki czemu demolował swoich rywali. „Na wyjeździe” już tak kolorowo nie było. Rosjanin wie, że jeśli znów wpadnie, koniec z szansami na walkę o pas i miliony. Zatem jest czysty. A jak jest czysty, to jest cieniem samego siebie na koksie. Przykład to ostatni pojedynek z Davidem Prince. Fakt „Sasza” zafundował ciężkie KO Brytyjczykowi, ale niewiele brakowało by sam przegrał przed czasem. Do walki z AJ musi być czysty. A czysty nie wyjdzie poza 6 rundę. Chyba, że w kontrakcie będzie inaczej. Powietkin na koksie to obecnie TOP 3, a na pewno 5 HW. Ale bez wspomagania wypada poza pierwszą piątkę. Oczywiście nadal zostawię go w moim osobistym rankingu królewskiej dywizji w pierwszej dziesiątce. Ale jak już napisałem, stawiam 30 do 70 dla Joshuy. Ring wszystko zweryfikuje 22 września w Londynie.

Autor: Kamil Janczarek/wringu.net

2 myśli na temat “Analiza pojedynku Joshua – Powietkin. Szanse, koks i szybkie KO

Dodaj komentarz