Andrzej Wawrzyk widowiskowo znokautowany (wideo)

Zdecydowanie nie tak wyobrażał sobie swój powrót między liny Andrzej Wawrzyk (33-2, 19 KO). Niedoszły pretendent do pasa WBC zameldował się w ringu po 6 latach przerwy wymuszonej wizytą pani z kontroli dopingowej i legendarnego już dialogu.

Rywalem na zrzucenie rdzy miał być niezbyt skomplikowany, ale silny jak tur Michał Bołoz (4-4-2, 4 KO). Niestety w ringu szybko okazało się, że rdzy jest znacznie więcej, niż by chciał. Już po sylwetce było widać, że Wawrzykowi daleko do wymarzonej formy na lato i że zrzucał sporo wagi. Był wolny, ospały, pozbawiony dynamiki, timingu. Bołoz w ringu zaprezentował przede wszystkim wielką siłę, ale to w zupełności wystarczyło na Wawrzyka, który w ogóle nie widział ciosów. A nawet jeśli je zauważał, to refleks nie pozwalał mu, na odpowiednią reakcję. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w drugiej rundzie Bołoz trafił silnym sierpem, po którym Wawrzyk nieprzytomny wyleciał z ringu. Potem przez kilka minut dochodził do siebie, zanim zdołał się podnieść.

Pięściarz z Krakowa jeszcze niedawno mówił, że chciałby się spróbować swoich sił boksie Olimpijskim i spełniać marzenie o występie na igrzyskach. Po wczorajszej walce wydaje się, że jednak będzie musiał odpuścić lub poważnie przewartościować pewne sprawy. Bo z taką formą jak wczoraj po prostu szkoda zdrowia.

Poniżej możecie zobaczyć moment zakończenia pojedynku:

Leave a Reply