Anthony Joshua – dlaczego nie potrzebuje MMA

Floyd Mayweather i Conor McGregor wygenerowali ogromne pieniądze na pojedynku, którego rezultat znany był przed wejściem do ringu. Śladem mistrzów swoich dyscyplin chcieliby pójść inni zawodnicy. Także kibice liczą, że będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w rywalizacji z reprezentantami innych stylów walki. O walkę MMA często pytana jest jedna z najjaśniejszych obecnie gwiazd boksu, Anthony Joshua. Nie brakuje dyskusji o jego szansach w rywalizacji w tej formule. Czy jednak taka walka jest mu potrzebna? Czy boks nie da mu więcej profitów i splendoru? Poniżej argumenty mówiące, że pięściarz z Watford nie powinien myśleć o zmianie dyscypliny.

Nowy Lennox Lewis

Brytyjczycy z utęsknieniem czekali na następcę Lennoxa Lewisa. „Lion” zakończył karierę zwycięstwem nad Witalijem Kliczką. Po latach posuchy Wyspiarze w końcu doczekali się zawodnika, który nie dość, że jest najlepszy, to jeszcze efektownie nokautuje swoich rywali. Nawiązaniem do legendy Lennoxa była oczywiście walka Joshuy z młodszym z braci Kliczko. Zwycięstwo spięło klamrą erę pomiędzy ostatnią walką Lewisa, a ostatecznym końcem ery braci i – według oczekiwań fanów w UK – początkiem niepodzielnego panowania Joshuy. Wszechobecne oczekiwania i porównania powodują, że Joshua uzyskał niesamowitą wręcz popularność. Kibice brytyjscy  chcą, by zdominował boks na lata i zunifikował pasy.

Mistrzowie z potencjałem

Wspomniane wyżej unifikacje są dla Anthony`ego jednym z głównych celów. Obecnie pasy IBF i WBC, których Joshua nie posiada w kolekcji znajdują się na biodrach Deontaya Wildera i Josepha Parkera. Są więc na dwóch jakże istotnych pięściarsko rynkach: amerykańskim i australijskim. Sprzedaż pay per view przy walkach unifikacyjnych będzie się więc zgadzać.

Wielka Brytania stolicą światowego boksu

Kilkunastu mistrzów, wszechobecni pretendenci, pełne zaangażowanych fanów hale, moda na boks. Tak po krótce można scharakteryzować sytuację pięściarstwa w Wielkiej Brytanii. MMA nie ma się źle, jednak przy skali popularności boksu wydaje się być sportem dalekiego rzędu. To rynek, który generuje niesamowite pieniądze. Nie brakuje także zawodników, z którymi Joshua mógłby toczyć wewnątrzkrajową rywalizację o najwyższe trofea. Przymierzający się do pasa Hughie Fury, rewanż z Whytem, zawsze mogący powrócić Tyson Fury,  popularny David Haye,  czy w dalszej perspektywie Daniel Dubois to nazwiska, które gwarantują wielomilionowe wypłaty.

Droga braci Kliczko

Jak pokazuje przykład braci Kliczko, nawet przy braku dużej liczby rywali, można sobie świetnie radzić i z każdej walki wyciągać miliony. Dominujący mistrz, a do takiego miana aspiruje Joshua, poparty silną telewizją (Sky Sports) i najmocniejszym na świecie promotorem (Eddie Hearn) wymaga jedynie tła, na którym może pokazać swoje umiejętności. Widzowie zawsze chętnie udadzą się na Wembley czy inny duży stadion by podziwiać mistrza HW, który odprawia swoich rywali. Spora grupa przyjdzie też zobaczyć, czy w końcu, niezależnie od nazwiska znajdzie się ktoś, kto pokona dominatora.

Wizerunek

O ile walka z zawodnikiem MMA na zasadach boksu byłaby dla Joshuy bułką z masłem, o tyle próba startu w tej formule mogłaby skończyć się niepomyślnie. Budując legendę mistrza sportów walki nie może sobie pozwolić na rysy na swojej karierze. Czym innym jest porażka po ringowej wojnie, która daje możliwość rewanżu i zapisania w historii epickiego boju, a czym innym porażka w dyscyplinie, w której po prostu nie ma się podstaw do występów. Wizerunkowa rysa po takiej porażce mogłaby być nie do zmazania.

Nie wiemy jak potoczy się kariera Anthonego Joshuy. Jest jeszcze zawodnikiem stosunkowo młodym, przed którym są jeszcze najlepsze lata kariery. Jego naturalną ścieżką jest jednak kariera pięściarska. Do budowania swojej legendy nie potrzebuje MMA, ponieważ pięściarstwo daje mu wszystko co potrzeba, by być wielkim.

 

zdjęcie: SkySports

Dodaj komentarz