Anthony Joshua: Skazany na sukces

Anthony Joshua celebratesW sobotni wieczór w Londyńskiej hali O2 Arena kolejne szybkie i efektowne zwycięstwo zapisał na swoim koncie Anthony Joshua (14-0, 14 KO). Śledząc jego karierę już od czasów amatorskich, jestem pod wielkim wrażeniem jego talentu oraz postępów, jakie czyni z walki na walkę. Jest to najlepiej zapowiadający się zawodnik wagi ciężkiej od czasów złotego medalisty olimpijskiego z Atlanty Władimira Kliczko (64-3, 53 KO). Już podczas kariery amatorskiej, której zwieńczeniem był złoty medal olimpijski podczas igrzysk w Londynie, młody Anglik imponował nie tylko warunkami fizycznymi, ale także precyzją ciosów zadawanych z obu rąk. Pokazał on również wielką ambicją w ostatniej rundzie walki o złoty medal olimpijski ze znakomitym Włochem Roberto Cammarelle gdzie odrobił straty punktowe z dwóch przegranych starć.

Joshua to prawdziwy atleta, który mimo swojego wzrostu i potężnej muskulatury dysponuje wspaniałą koordynacją ruchową. Jest on groźny nie tylko w ataku, ale również w defensywie a każdy z ciosów kontrujących może okazać się nokautujący. Dzięki płynnemu poruszaniu się na nogach rywale nie są w stanie skrócić dystansu, a wysoka garda chroni go przed zazwyczaj chaotycznymi atakami jego oponentów. Będąc w takiej formie grudniowa walka, w której jego rywalem będzie niepokonany Dillian Whyte (16-0, 13 KO) powinna być dla niego tylko formalnością.

Wysoka 2 pozycja w rankingu WBC oznacza, że walka o mistrzostwo świata jest tylko kwestią czasu. Promotor Eddie Hearn już nakreślił dla niego plan na najbliższy rok. Po grudniowej walce z Whytem, w marcu ma on przystąpić do walki o tytuł mistrza europy (EBU) z Erkanem Teperem (15-0, 10 KO) a latem stoczyć pojedynek o mistrzostwo świata. Obecny mistrz świata WBC Deontay Wilder (34-0, 33 KO) wyraźnie unika walki z zawodnikami ze ścisłej czołówki wagi ciężkiej. Po walce, w której rywalem Amerykanina będzie oficjalny pretendent Alexander Povietkin (29-1, 21 KO) zwycięzca tego pojedynku prawdopodobnie będzie musiał zmierzyć się z Anglikiem. Bez względu na wynik walki Wilder – Povietkin to Joshua będzie faworytem konfrontacji ze zwycięzcą tego pojedynku.

Jakiś czas temu jeden z ekspertów stwierdził, że prawdziwym wyzwaniem dla Brytyjczyka może być tylko walka z Władimirem Kliczko. Być może były to słowa nieco na wyrost, zważywszy na niewielkie doświadczenie na zawodowym ringu, trzeba jednak przyznać, że już na tym etapie kariery Joshua swoimi umiejętnościami zdecydowanie przewyższa pozostałych zawodników wagi ciężkiej. Jeśli promotorzy w najbliższych miesiącach odpowiednio poprowadzą jego karierę to Brytyjczyk stanie się następcą Ukraińca i być może zasiadać będzie na tronie wagi ciężkiej przez kolejną dekadę.

 Michał Juszkiewicz

Dodaj komentarz