Brook znowu na wojennej ścieżce. Czy Anglik odzyska wkrótce pas?

Wczoraj po dwóch zawodowych porażkach wrócił na ring Kell Brook.
Po dotkliwych porażkach z rąk Giennadija Gołowkina i Errola Spence’a Jr. mogło się wydawać, że Kell może mieć problemy ze zdrowiem. Jednakże nic takiego się nie przytrafiło, a zmiana dywizji może wyjść na plus, gdyż ze Spence’m zabrakło szybkości, a na początku walki z Gołowkinem w dywizji średniej Brook wyglądał naprawdę dobrze.

Myślę, że waga junior średnia jest przeznaczona idealnie dla “The Special One”. Na debiut w nowej dywizji Anglik wziął sobie na rywala Siergieja Rabczenkę z Białorusi i na szali postawiony został pas WBC Silver. Co automatycznie oznacza, że zwycięzca powinien dość szybko otrzymać pojedynek o pas mistrzowski z aktualnym czempionem WBC Jermellem Charlo. Zgodnie z założeniami bukmacherów faworyt tego pojedynku, Kell Brook rozpoczął bardzo dobrze, już w pierwszej rundzie ustawił sobie Rabczenkę ciosami prostymi. Wygrał zdecydowanie pierwszą rundę Brook. W rundzie drugiej Anglik znów ustawia Białorusina ciosami prostymi, Rabczenko próbuje trafiać pojedynczymi sierpami, ale tylko pruje nimi powietrze lub lekko trafia w gardę Brooka. Później “The Special One” trafił bardzo mocno podbródkowym Rabczenkę i ten cios tak naprawdę skończył ten pojedynek. Następnie wystarczyła tylko poprawa z prawej ręki i pojedynek skończył się przed czasem w drugiej rundzie.
Była to łatwa wygrana Kella Brooka i chyba takiego pojedynku większość z nas się spodziewała. Rabczenko to nie jest ta liga. Teraz czas na poważniejsze wyzwania, skoro “The Special One” ma pas WBC Silver to możliwe, że jeszcze w tym roku powalczy o pas mistrza świata WBC przeciwko Jermellowi Charlo. Byłby to pojedynek z pewnością ciekawy, atutem obu jest szybkość i duża częstotliwość uderzeń. Przed mistrzowską walką z pewnością Brook musi pokonać jakiegoś pięściarza wyżej notowanego niż Rabczenko.  Wyżej notowani wg. Boxrec w dywizji junior średniej są tylko mistrzowie i Maciej Sulęcki.
Myślę, że Eddie Hearn będzie chciał zestawić Brooka na wyspach z Liamem Smithem w bratobójczym pojedynku, które promotor bardzo lubi.
Czekam teraz na rozwój kariery Brooka w nowej dywizji i po walce z Rabczenko uważam, że może sporo namieszać i Jermell Charlo powinien mieć się na baczności.

Autor: Radosław Laudański / wRingu.net

Dodaj komentarz