Burchfield o walce Anthony Joshua – Mariusz Wach: Dogadamy się z „Wikingiem”

wach– Wiem, że Mariusz Wach chce zadbać o swoją rodzinę, a jednocześnie mieć szansę zbliżenia się do walki o mistrzostwo świata. Taki zawsze był nasz cel. Oczywiście, że jest spore ryzyko, gdy się wychodzi na ring z Anthony Joshuą, ale też nagroda za to ryzyko jest odpowiednia – Jimmy Burchfield z CES Promotions, współpromotor Polaka.

Przemek Garczarczyk: Walki pięściarskie mają to do siebie, że nigdy nie są pewne – jakim jesteś optymistą, że dojdzie do walki Mariusza z Anthony Joshuą?

 Jimmy Burchfield: Wiesz dobrze, ze w boksie niczego nie ma na pewno – dopóki nie zabrzmi pierwszy gong. Ale w tym przypadku mogę powiedzieć, że obie strony, to znaczy ze strony Wacha ja wraz Mariuszem Kołodziejem, a po stronie Joshuy jego promotor, Eddie Hearn chcemy tej walki. Jesteśmy na nią zdecydowani. Oczywiście, że to jest  niebezpieczna walka, ale Wach nie ma na co czekać. Do tego fakt, że pojedynek ma być o tytuł WBC International wagi ciężkiej, od razu katapultuje wygranego do grona ewentualnych przeciwników  Deontay’a Wildera. To naszym zdaniem najkrótsza droga. Jedyne, co nam zostało do zrobienia, to podpisanie kontraktów. Szybko, w ciągu kilkudziesięciu godzin, myślę, że najpóźniej do wtorku, 23 czerwca, wszystko powinno być potwierdzone.

Miałeś też nadzieję na walkę z Price. Ekipa Sauerlanda się na nią nie zgodziła, skończyło się na zapowiedziach.

 Zupełnie inna sytuacja jest teraz podczas negocjacji z Hearnem. Nie ma nawet porównania do tych 100 tysięcy, które chciałem zaoferować promotorom Price’a za walkę z Wachem w Polsce. W ciagu ostatnich dwóch dni wielokrotnie rozmawiałem z Hearnem, promotorem Joshuy, który akurat teraz jest w Stanach, na walce jego pięściarza z Andre Wardem w Oakland. Negocjowaliśmy i ciągle negocjujemy jak najlepsze warunki finansowe. Obie strony chcą tej walki.  Ze zrozumiałych względów – Mariusza czekała jeszcze walka z Airichem – pewne sprawy były zawieszone w próżni, musieliśmy czekać. Teraz już nie musimy.

Czy Wach wiedział o negocjacjach z Joshuą?

 Powiedzmy to tak – zdawał sobie sprawę, że szukamy dla niego dużej walki. Joshua był jedną z ewentualności. Nie wiedział o ostatnich, tych prowadzonych w USA negocjacjach, bo miał przed sobą Airicha, a nikt z nas nie będzie zawracał głowy pięściarzowi propozycją jednej walki, kiedy dosłownie za chwilę ma wyjść do ringu do innego rywala. Pod tym względem, to na pewno dla niego nowość.

Pozostaje pytanie: czy Mariusz przyjmie propozycję walki w Londynie, 12 września?

 Odpowiem tak – wiem, że Mariusz chce finansowo zadbać o swoją rodzinę, a jednocześnie mieć szansę zbliżenia się do walki o mistrzostwo świata. Taki zawsze był cel, tak mi się zawsze wydawało. Oczywiście, że jest spore ryzyko, ale też nagroda za to ryzyko jest odpowiednia, bo oprócz wypłaty, na szali będzie pas WBC International, wysokie miejsce w rankingach. Tak wysokie, że dające szansę walki z Deontay’em Wilderem. Jestem pewien, że dogadamy się z Wikingiem.

Źródło: PolsatSport/Przemysław Garczarczyk

Jedna myśl na temat “Burchfield o walce Anthony Joshua – Mariusz Wach: Dogadamy się z „Wikingiem”

Leave a Reply