Cieślak, Runowski i Piątkowska wygrywają +pozostałe wyniki gali

Podczas wczorajszej gali Polsat Boxing Night w Ożarowie Mazowieckim doszło do kilku interesujących pojedynków. Oczywiście największe emocje rozpalał powrót Michała Cieślaka, ale i poza walka wieczoru kibice mieli na co popatrzeć.

Na pierwszy rzut poszedł Przemysław Gorgoń (12-7-1, 5 KO), który zmierzył się z Łukaszem Staniochem (4-0). Gorgoń w swoim stylu nacierał na rywala i skracał dystans. Stanioch próbował przeciwstawić się temu za pomocą ciosów prostych. Taktyka Gorgonia z początku przynosiła skutek, jednak z każda rundą oddychał ciężej i robił się podejrzanie siny. Stanioch zaprezentował lepsza kondycje, co pozwoliło mu na odbudowanie strat i osiągnięcie przewagi. Ostatecznie po 8 rundach sędziowie wypunktowali wygraną Staniocha w stosunku dwa do remisu.

Kolejni w ringu zameldowali się Przemysław Runowski (19-1, 5 KO), oraz Michał Syrowatka (22-5, 7 KO). Zapowiadało się na wyrównaną walkę ze wskazaniem na Runowskiego. Mało kto przewidywał przebieg, jaki faktycznie miała ten pojedynek. Runowski zdominował Syrowatkę, jak zawodnika dwie klasy słabszego. Przeważał szybkością, dynamiką i planem na walkę. Syrowatka wyglądał jakby nie tylko, nie był przygotowany, ale też jakby wziął walkę z biegu. Zabrakło pomysłu i planu strategicznego. Również obrona Syrowatki pozostawiała wiele do życzenia, co skrzętnie wykorzystał Runowski, raz za razem uderzając ciosem z prawej ręki. Ostatecznie walka skończyła się w 4 starciu kiedy, Syrowatka był już tak rozbity, że nie wiedział, którędy do przodu.

Po tym starciu przyszła pora na boks kobiet. Była mistrzyni świata WBC, Ewa Piątkowska (15-1, 4 KO) zmierzyła się z debiutująca w zawodowym boksie Różą Gumienną (0-1). Na papierze wydawało się, że Piątkowska zdominuje rywalkę. Również w ringu widać było ogromną różnice w umiejętnościach pięściarskich. Jednak Gumienna pokazała kawał charakteru. Po początkowej przewadze Ewy w drugiej połowie nieco nieskoordynowana Gumienna zaczęła się mocno odgryzać. Ostatecznie po pełnych 6 rundach Piątkowska wygrała stosunkiem dwa do remisu.

Wreszcie przyszła pora na walkę wieczoru i długo wyczekiwany powrót Michała Cieślaka (20-1, 14 KO). Podjął on znanego już w Polsce Taylora Mabikę (19-7-2, 10 KO). Michał od początku przejął ster w tym pojedynku. Narzucał tempo, zmieniał pozycje w ringu. Jednak było widać, że brakuje mu dynamiki i szybkości. Przewaga Cieślaka rosła z każdą rundą i zakończenie przed czasem wisiało w powietrzu, ale widać było, że Cieślak nie może się rozluźnić. Walka ostatecznie zakończyła się w 6 rundzie, kiedy zamęczony i zniechęcony Mabika zgłosił kontuzję ręki.

Teraz wszyscy czekają na odpowiedź czy Cieślak przyjmie ofertę walki z Lawrencem Okolie i czy za tydzień ponownie zobaczymy go walczącego o tytuł mistrza świata.

Zwycięstwa na gali odnieśli również: Jan Lodzik i Max Miszczenko.

Leave a Reply