Ciężkie miliony

wladimirŚwiat bokserski obiegła długo oczekiwana informacja. Władimir Kliczko i Tyson Fury osiągnęli porozumienie odnośnie warunków kontraktu. 24 października w Dusseldorfie dojdzie do walki, w której na szali będą mistrzowskie pasy, prymat w wadze ciężkiej i ogromne pieniądze. 

Jak informuje Daily Star, Olbrzym z Wilmslow może zarobić prawie 8 milionów dolarów. Sumka okazała, zważywszy na szanse, jakie daje się Brytyjczykowi. Kliczko jako organizator z pewnością zarobi sporo więcej. Gala co prawda nie przyniesie takich zysków finansowych jak rozczarowująca zdecydowaną większość kibiców „walka stulecia” (określenie u niejednego wzbudzające uśmiech politowania) Mayweather – Pacquiao, jednakże szanse na to, że otrzymamy świetne show są dużo, dużo większe.

Pod pojęciem show niekoniecznie musimy rozumieć bardzo wyrównaną i pełną emocji walkę dwóch gigantów. Taka jest mało prawdopodobna, ciężko sobie wyobrazić, że Fury będzie w stanie przyjmować beznamiętnie prawe Ukraińca i przeć przy tym do przodu ze swoimi ciosami. Dla wielu świetnym show może być popis mistrza, w którym deklasuje oponenta z czołówki rankingu, rzucając go kilkukrotnie na deski. Taki scenariusz, zważywszy na moc Ukraińca, niezbyt wielką odporność na ciosy pretendenta, a także jego otwarty styl jest scenariuszem dość prawdopodobnym. Pamiętamy jaki był efekt, gdy świetnie wyszkolony technicznie Kubrat Pulew zechciał „bić się” z Kliczką. Dostaliśmy festiwal bombardowania, w którym Ukrainiec był zdecydowanie lepszy, Bułgar zaś zostawił w ringu sporo zdrowia i sprawdził kilkukrotnie wytrzymałość maty. Efekt walki z Furym może być o tyle bardziej spektakularny, że nieczęstym widokiem jest, by tak olbrzymi mężczyzna padał na deski ringu.

Oczywiście na tym etapie nie można odbierać Fury`emu wszelkich szans. Jest on z pewnością zawodnikiem ambitnym, żądnym rywalizacji, zrobi wszystko, by dobrać się Władimirowi do skóry. Mimo niskich notowań bukmacherów wydaje się być pretendentem, którego wypłata odzwierciedla wartość marketingową, a także w dużej mierze sportową.

Możemy się spodziewać festiwalu zapowiedzi Tysona o znokautowaniu Kliczki, atrakcji w mediach społecznościowych, a także show na konferencjach prasowych. Tyle, że Fury na samych zapowiedziach nie skończy. W ringu z pewnością wypadnie efektowniej niż chociażby jego rodak, David Haye, który oprócz słów nie zaprezentował w boju z mistrzem zbyt wiele, nie podjął ryzyka. Pojawia się tylko pytanie, czy efektowność występu Fury`ego będzie opierała się na skutecznej rywalizacji z Kliczką, czy też na spektakularnych upadkach na ring.

Odpowiedź 24 października.

2 myśli na temat “Ciężkie miliony

  1. Fury padał po ciosach wacianego Cunninghama z cruiser, posadził go tez jakiś bum, ale nie pamiętam w jakiej walce. Fury w obu przypadkach padał po tych samych akcjach – zamachowych prawych cepach. Siła Kliczki to inny poziom. Wielkolud nie wytrzyma do 5 rundy.

Leave a Reply