Demetrius Andrade deklasuje Quigleya

Demetrius Andrade (31-0, 19 KO) ostatniej nocy po raz 5 skutecznie obronił pas WBO wagi średniej. Niemniej tym pojedynkiem nie poprawi swojej popularności. Irlandczyk Jason Quigley (19-2, 14 KO) na papierze prezentował się nieźle, ale w praktyce pokazał się już jak statysta.

Pierwszym co rzuciło się w oczy była przewaga szybkości po stronie Andrade. Szybko zaprezentował też znacznie lesze wyszkolenie techniczne. Quigley w żadnym momencie nie próbował utrudnić mu tego zadania. Irlandczyk wyglądał raczej na zagubionego. Walczący z odwrotnej pozycji obrońca tytułu szybko zauważył, że skuteczną strategią jest kombinacja lewy na dół i prawy na górę. Już pod koniec pierwszego starcia Quigley wylądował na deskach. Co prawda wstał i zdołał przetrwać do końca starcia, ale było to tylko odwleczenie nieuniknionego. Na początku kolejnej rundy Irlandczyk po kolejny ciosie ze strony Amerykanina dotknął rękawicą ringu, ale sędzia nie zauważył tej sytuacji i nie podjął liczenia. Kres przyszedł pod koniec 2 rundy. Najpierw Andrade posłał przeciwnika na deski bezpośrednim lewym prostym, a chwile później zakończył pojedynek seria uderzeń, po której Quigley po raz trzeci wylądował na macie.

Andrade może się cieszyć ze skutecznej obrony, jednak z pewnością nie była to walka która na długo zostanie w pamięci kibiców.

Leave a Reply