Donaire i Prograis wygrywają przed czasem

Za nami pierwsza gala na której rozegrały się półfinałowe starcia w ramach turnieju World Boxing Super Serie. Obyło się bez niespodzianek.

Nonito Donaire (40-5, 26 KO) wszedł w pojedynek spokojnie i systematycznie rozbijał Stephona Younga (18-2-3, 7 KO). Amerykanin, na ile mógł, starał się odgryzać swojemu rywalowi, ale zabrakło doświadczenia i umiejętności. Walka zakończyła się w 6 rundzie. Po firmowym lewym sierpowym Filipińczyka Young wylądował na deskach i nie zdołał podnieść się w regulaminowym czasie. Donaire obronił pas mistrza świata WBA oraz WBC Diamond w kategorii koguciej i awansował do finału turnieju, ale nie zabłysnął i w prezentowanej dziś formie raczej trudno widzieć w nim faworyta turnieju.

Nieco ciekawiej było w walce wieczoru gdzie zmierzyli sie Regis Prograis (24-0, 20 KO) z Kirylem Relikhiem (23-3, 19 KO). Białorusin co prawda wszedł do ringu jako mistrz świata WBA kategorii super lekkiej, ale nie był w stanie nawiązać równej walki z „Rougarou”. Amerykanin błyszczał w każdym elemencie pięściarstwa. Był szybszy, silniejszy i wyluzowany. Białorusin już w pierwszej rundzie wylądował na deskach i najprawdopodobniej doznał złamania nosa, który mocno krwawił do końca pojedynku. Duże spustoszenie robiły ciosy na korpus ze strony Prograis. Ostatecznie sędzia zlitował sie nad Białorusinem i przerwał pojedynek w 6 starciu.

Dodaj komentarz