Dwie Ewy, jedna korona. Czy skradną show?

ewyKolejna edycja Polsat Boxing Night zbliża się wielkimi krokami. Jest to gala na swój sposób wyjątkowa. Wyjątkowa również z tego powodu, że jedną z najbardziej ciekawie zapowiadających się walk, a także najbardziej oczekiwanych przez kibiców jest pojedynek kobiet. Sytuacja bezprecedensowa na polskim rynku bokserskim od lat (czemu zresztą nie ma co się dziwić) opanowanemu przez mężczyzn. Tym razem jednak  Ewy: Piątkowska i Brodnicka zamierzają skraść show swoim kolegom po fachu i pokazać, że kobiety nie dość, że znają arkana sztuki pięściarskiej, to ich walki cechuje także duży ładunek emocjonalny. Thrash talk w wykonaniu obu zawodniczek na dzień dzisiejszy przebija wszelkie utarte w naszym kraju standardy. Nie brakuje wzajemnych uszczypliwości czy wręcz pomówień. Liczymy, że ta zła krew znajdzie odzwierciedlenie w ringu.  Czy jednak tak się stanie?

Ewa Piątkowska i Ewa Brodnicka znają się nie od dziś. Rozpoczynając karierę zawodową poszły jednak swoimi drogami. Brodnicka współpracuje z Mariuszem Grabowskim i jest jedną z czołowych postaci jego grupy promotorskiej, Piatkowska zaś związała się z Knockout Promotions, gdzie nie jest co prawda zawodniczką z pierwszego rzędu, jednakże odniosła wymierny sukces w postaci zdobycia srebrnego pasa WBC. Wraz z kolejnymi zwycięstwami popularność zawodniczek, z racji na ringowe sukcesy, umiejętności, ale także na ich niewątpliwą urodę i umiejętności zjednania do siebie kibiców rosła. Kwestią czasu było, kiedy obiorą kurs kolizyjny i zmierzą się w ringu. W wywiadach udzielanych portalom sportowym w pewnym momencie obie miały już dość pytania: „Kiedy zmierzysz się z drugą Ewą?” O konfrontacji głośno mówiono już przed poprzednią Polsat Boxing Night, jednakże nie udało się sfinalizować negocjacji. Co się odwlecze to nie uciecze, walkę pań zobaczymy już za niewiele ponad tydzień. Obie panie chcą teraz udowodnić sobie, która jest najlepsza w Polsce.

Od momentu ogłoszenia pojedynku między zawodniczkami zaczęło iskrzyć. Wróciły sprawy z przeszłości (obie panie miały okazję długi czas wspólnie trenować), pojawiły się konflikty. Kolejność wyjścia do ringu została rozlosowana, bezstronną ręką Janusza Pindery. Pozostały jednak inne kwestie: limit wagowy, dystans walki czy nawet wielkość rękawic. Każda z tych spornych okoliczności ostatecznie została wyjaśniona, nie obyło się jednak bez medialnej wojenki na ten temat i kolejnych możliwości do zadania werbalnego ciosu. Apogeum konfliktu nastąpiło w poniedziałkowym „Puncherze” gdzie Piątkowska stwierdziła, że Brodnicka chce zrobić karierę na rozbieraniu się, ta zaś nie pozostawała jej dłużna, zarzucając rywalce zazdrość o jej sukcesy.

Jedno jest pewne: dzięki medialnemu konfliktowi i natłokowi informacji obie panie zainteresowały swoim pojedynkiem nie tylko kibiców boksu, ale też dużą część społeczeństwa interesującą się sportem niejako „z doskoku”. O ich walce rozmawia się podczas prywatnych spotkań, w pracy czy podczas załatwiania codziennych spraw. Zła krew, która narosła wokół tego starcia powoduje, że stało się ono niesamowicie atrakcyjne. Przed Ewami: Brodnicką i Piątkowską stoi teraz nie lada wyzwanie. Jeśli dadzą dobrą walkę, są w stanie przyciągnąć na dłużej widzów do boksu kobiecego, pokazać, że panie również świetnie dają sobie radę w ringu. Może nie będzie to od razu skala rozpoznawalności Joasi Jędrzejczyk, jednak Polsat Boxing Night to świetne miejsce na promocję boksu kobiet. Jeśli jednak po wszystkich zapowiedziach i konfliktach z ringu powieje nudą, ta szansa może zostać zaprzepaszczona. Do dzieła więc, czekamy na dobry boks.

Tomasz Nowak

zdjęcie: polsat sport

Leave a Reply