Fonfara vs Cleverly: 3 razy Tak!

fonfaraWczoraj wieczorem na światło dzienne wyszła świetna wiadomość dla kibiców boksu. Nasz najlepszy półciężki, Andrzej Fonfara być może już jesienią zmierzy się z byłym mistrzem świata, Walijczykiem Nathanem Cleverly. Team Fonfary po raz kolejny pokazuje, że potrafi zorganizować dla Polskiego Księcia świetny pojedynek. Osobiście kibicuję, by negocjacje zakończyły się sukcesem. Poniżej trzy czynniki, które mówią „TAK!” walce Fonfara kontra Cleverly:

1. Poziom sportowy

Nathan Cleverly to były mistrz świata wagi półciężkiej. Po krótkiej, nieudanej przygodzie z cruiser wrócił do swojej koronnej kategorii. Wciąż jest zawodnikiem młodym i niebezpiecznym. Pojedynki z takimi przeciwnikami są teraz Andrzejowi potrzebne. Dzięki nim nie dość, że udowadnia, że należy do czołówki, to jeszcze coraz bardziej zbliża się do kolejnej mistrzowskiej próby na coraz korzystniejszych dla siebie warunkach.

2. Rynki bokserskie

Walką z Walijczykiem Polski Książę może upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Jego team od zawsze powtarza, że głównym celem jest walka przed amerykańską publicznością, dlatego między innymi nie rozważano możliwości walki z Jurgenem Brahmerem. W przypadku Cleva mamy jednak do czynienia z istną hybrydą możliwości. Andrzej skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem świata w USA (a więc zgodnie z planem), zawodnikiem pochodzącym z najmocniejszego w Europie rynku brytyjskiego, który zawsze ma zapotrzebowanie na mocnych zawodników, dzięki czemu walka odbije się szerokim echem także na całym Starym Kontynencie. W przypadku zwycięstwa i dobrego występu (w taki nie wątpimy) jest to sytuacja ze wszech miar zwycięska.

3. Show

Na koniec aspekt szczególnie interesujący dla kibiców, nawet tych niekoniecznie opowiadających się za którymś z zawodników. Konfrontacja stylów, jakie prezentują obaj zawodnicy zdaje się gwarantować ogromne ringowe emocje i zastrzyk adrenaliny działający przez cały czas trwania walki. A jak długo będzie ona trwała? O tym zdecydują sami zawodnicy. Andrzej z pewnością ma cios, którym może powalić Cleverlego, Walijczyk być może uderzeniem nie grzeszy, jednak nie wydaje się, by miał ukrywać się za gardą i unikać konfrontacji. Szykuje się niesamowite show.

Trzy razy „TAK!”, czekamy na walkę Fonfara vs Cleverly.

Leave a Reply