Gala w Łomiankach: Podsumowanie

ringZa nami gala w Łomiankach. Z jednej strony większość z faworytów odniosło planowane zwycięstwa, pas mistrzyni Europy pozostał w Polsce, możemy zastanawiać się nad kolejnymi krokami naszych zawodowców. Z drugiej strony gala (a szczególnie walka wieczoru) nie porwała publiczności i nie przyniosła wrażeń, które zbudowałyby bazę pod następne interesujące wyzwania.

Najważniejszym wydarzeniem sobotniego wieczoru była walka pomiędzy Ewą Brodnicką a Anitą Torti o mistrzostwo Europy kobiet. Pojedynek dwukrotnie był już przekładany, jednak po raz kolejny ziściło się powiedzenie: do trzech razy sztuka. Brodnicka była zdecydowanie lepsza od swojej przeciwniczki, zbierała kolejne rundy, jednak styl po raz kolejny pozostawał wiele do życzenia. Nosząca pseudonim „Cleo” zawodniczka robiła show na konferencjach i ważeniu jednak w ringu wiało nudą. Więcej dyskutuje się o strojach na ważeniu niż samych walkach. Największa obecnie duma polskich sportów walki, Asia Jędrzejczyk powiedziała niedawno ważne słowa: Wiem, że może nie jestem najpiękniejsza, ale ludzie mają mnie zapamiętać jako najlepszą zawodniczkę w historii, niepokonaną w MMA. Chcę zostać legendą. Chcę żeby ludzie mówili o mnie przez pięć, dziesięć i nawet dwadzieścia lat. Każdy dobrze rozumie, jak ważne jest show i promocja, jednak jeśli nie przenosi się to do walki, to całe przedstawienie nie ma sensu. I właśnie więcej ciekawego pięściarstwa i emocji w walkach Ewy Brodnickiej sobie życzymy.

Ciekawą dla oka walkę dali Dariusz Sęk i Mustafa Chadlioui. Nie był to jednak dobry występ naszego reprezentanta. Brakowało czucia ringu, nogi nie pracowały tak, jak powinny. Dobrze, że zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że nie pokazał się z dobrej strony i liczymy, że wyciągnie z tego niezbyt chwalebnego remisu wnioski. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że Sęk miał w tym terminie walczyć z mocnym Dodou Ngumbu, walka została jednak odwołana i zejście z pułapu rywala mocnego do przeciętnego może zdemotywować do ciężkiej pracy. Właśnie mocnych przeciwników życzymy Darkowi, ponieważ w wymagających walkach pokazuje się dużo lepiej niż w pojedynkach z przeciętniakami. Czy potrzebny jest rewanż? Nie, Dariusz Sęk jest zawodnikiem lepszym niż Chadlioui i należy iść do przodu, a nie wracać do sobotniej wpadki.

Michał Syrowatka zgodnie z planem odprawił Norwina Galo. Zawodnik głośno mówi, że chce wyzwań, częstszych walk. Jednak ich nie dostaje. Wydawało się, że po zrewanżowaniu się Jackiewiczowi jego kariera wróci na właściwe tory, jednak brakuje chemii w relacjach promotorzy – zawodnik. Szkoda czasu na obijanie Norwinow Galów o wszelkich Węgrach nie wspominając. Oby strony usiadły do rozmów i wymyśliły dobrą strategię rozwoju dla wyróżniającego się na naszym rynku pięściarza.

Plan zrealizował również Marcin Siwy. Sprott to nazwisko na świecie znane, wiadomo, że dawno już po swoich najlepszych czasach, jednak Marcin zrobił co do niego należało. Liczymy, że Polsat wróci do planów skrzyżowania go w ringu z Adamem Kownackim.

Pokaz bardzo dobrych umiejętności technicznych dała Sasza Sidorenko. Zawodniczka z każdą walką pokazuje, że już dziś zasługuje na większe wyzwania w kobiecym boksie. Tutaj ścieżka kariery nie jest tak skomplikowana jak u mężczyzn. Już dziś Sidorenko stanowiłaby realne wyzwanie dla Ewy Brodnickiej, panie jednak walczą u tego samego promotora, więc niekoniecznie muszą skrzyżować ze sobą rękawice. Aleksandra zapowiada w tym roku jeszcze jeden występ, liczymy więc, że dojdzie do skutku.

Kilkanaście sekund spędził w dwóch walkach w zawodowym ringu Paweł Rumiński. Gratulując efektownych skończeń, czekamy na walkę z solidnym rywalem z krajowego podwórka, celem ocenienia potencjału tego zawodnika.

Dodaj komentarz