Gala w Radomiu Zimnoch – Abell: Relacja NA ŻYWO na wRINGu.net

Sobotnia gala boksu w Radomiu rozpocznie powakacyjny cykl eventów bokserskich w Polsce. W głównej atrakcji zobaczymy Krzysztofa Zimnocha, na którego do kraju przyleciał Joey Abell. Polakowi po obiciu w kwietniu schorowanego i ledwo ruszającego się Michaela Granta nieco podniesiono poprzeczkę. Abell ma czym uderzyć, a Zimnoch już raz pokazał, że mocniejszy cios wprowadza go w stan na wzór zahipnotyzowanej kobry, bujającej się do dźwięku melodyjki z flecika. Polak jest faworytem, jednak zalecamy wyjątkową czujność w obronie.

Wcześniej na ring wejdzie dobrze znany polskim kibicom Nagy Aguillera. Amerykanin kilkanaście miesięcy temu bił się z Marcinem Rekowskim, którego zastopował w ostatnich sekundach walki. Aguillera pokazał, że coś umie z siebie wykrzesać, zważywszy, że do wspomnianej walki wzięty był „na szybko”. Co będzie, gdy złapie formę na Siergieja Werwejko? Skoro jesteśmy już przy naturalizowanym Polaku, mamy nadzieję, że tym razem nie da się trafić jednym z weselnych cepów rywala. Marcowa gala w Żyrardowie dostarczyła nam tyle frajdy, że od tamtej pory z wypiekami na twarzach czekamy na kolejny festyn Werwejki. Wówczas to, do Żyrardowa zawitał Marcelo Nascimento, „Ponury Cepiarz”, który postanowił urwać Werwejce głowę. Ciosy, niesione chyba jeszcze od Raszyna, raziły Werwejkę raz po razie, oby Siergiej trzymał wysoko gardę, bo Aguillera nie bije lżej.

W sobotę między linami pokażą się też inni herosi polskiego podwórka – Piotr Podłucki, który musi obić anonimowego Wasyla Kondora, o ile chce wrócić do jakiejkolwiek gry na zawodowstwie. I nie mówimy tu o poważnej grze, po porażce z dużo mniejszym Kulińskim, Podłucki powinien wrócić do czegokolwiek, jakkolwiek.

Mateusz Tryc również zanotuje kolejną zawodową walkę. Polak na koncie ma dwie walki, obie wygrane. Obowiązkowo nadmieniamy, że z jego rąk dostał już Tomasz Gargula. Czekamy na starcie Alberta Sosnowskiego z Łukaszem Różańskim. Czy niepokonany Rzeszowianin da radę dużo bardziej doświadczonemu „Dragonowi”? W końcu wcześniej obił kilku Węgrów, czy to wystarczające przygotowanie pod Alberta?

Warto wspomnieć o Przemysławie Runowskim, który zrobił sobie czteromiesięczną przerwę po majowym nokaucie na Alainie Chervetcie.

Bądźcie z nami w sobotę od ok. 19.30. Czekamy na wywody Macieja Miszkinia, i niesamowite metafory pana Kostyry! Plus, dodamy coś od siebie, tutaj na stronie 😉

LINK DO RELACJI >>>

Zapraszamy!

Dodaj komentarz