Gala Ruiz – Joshua: Typowanie redakcji

Wielkie emocje coraz bliżej. Dla podgrzania atmosfery przedstawiamy typy naszej redakcji nie tylko na walkę wieczoru Andy Ruiz Jr. – Anthony Joshua ale także na najciekawsze starcia karty wstępnej.

Andy Ruiz – Anthony Joshua

Mariusz Feliksiak: Pierwsza walka to była duża niespodzianka. Joshua kiedy miał Ruiza na deskach, ruszył do przodu i szybko i dla siebie niespodziewanie został skarcony w półdystansie. Okazało się, że gdy Ruiz wdzierał się blisko, Anthony nie miał recepty na Meksykanina, nie był w stanie paraliżować jego ataków, ani utrzymać go z daleka od siebie. Myślę że w rewanżu Joshua będzie walczył dużo bezpieczniej dla siebie i zobaczymy u niego powtórkę z walki z Parkerem. Ponadto z migawek z treningów wyglądało na to że Joshua sporo schudł, co powinno się też przełożyć na jego szybkość. Sama walka powinna dla AJ wyglądać tak: dużo lewego prostego, duża dyscyplina, spokojne pykanie z dystansu i zgarnianie kolejnych rund. Ruiz z kolei będzie próbować ponownie wdzierać się do półdystansu i tam mocnymi ciosami trafiać Brytyjczyka co udawało mu się znakomicie w pierwszej walce. Liczę na dobry pojedynek, ale myślę że zdyscyplinowany Joshua jeżeli nie da się zaskoczyć i będzie trzymał się planu to tym razem da sobie radę. Typ: Joshua na pkt.

Tomasz Groblica: Wydaje mi się, że Joshua wyciągnie wnioski z pierwszej walki z Meksykaninem, dzięki czemu znów zobaczymy dramatyczne zwroty akcji w ringu. Nie znaczy to jednak, że upatruję w nim zdecydowanego faworyta lub faworyta w ogóle! Obóz Ruiza wie co robi. Meksykanin zbija wagę na potęgę (dosłownie), zapewne uszczelni defensywę, jednak z jego eksplozywnym boksem będzie atakował częściej niż się bronił. Joshua ma robotyczny sposób walki. Momentami, jego pchany lewy prosty zostawia Anglika na długo odsłoniętego. Właśnie to w pierwszej walce wykorzystał Ruiz. Wydaję mi się, że i tym razem Ruiz przedrze się przez zasieki Joshuy, musi jedynie przetrwać początek i podmęczyć byłego mistrza świata. Walka dostarczy nam nokdauny, ale po obu stronach, ale liczę, że to Ruiz zachowa pasy. Typ: Ruiz późne TKO.

Marek Milczarek: Tutaj mam dwa scenariusze na walkę. Pierwszy, któremu jestem bliższy, zakłada że Joshua ponownie przegra przed czasem. Ruiz ma szybkie ręce i potrafi świetnie kontrować prawym. Dobrze wychodzi mu skracanie dystansu gdzie wchodzi całymi seriami które będą zabójcze dla Antka. Do tego obstawiam że Joshua gdzieś między 6 a 9 rundą złapie kryzys kondycyjny. Co prawda Joshua pokazywał że potrafi pod koniec walki łapać drugi wiatr w żagle ale jeżeli Meksykanin skutecznie wykorzysta moment kryzysu rywala to będzie powtórka z rozrywki. Drugi scenariusz zakłada wygraną Joshuy po nudnych 12 rundach. Gdzie Brytyjczyk będzie ostrożnie punktował i urywał rundy. W obu przypadkach odradzam Joshule jedno – jeżeli posadzi Ruiza na deski to nie powinien się podpalać i próbować wygrać na siłę. Ruiz pokazał że ma twardą głowę a wymiany ciosów to coś w czym czuje się jak ryba w wodzie. Ostateczny typ – Ruiz TKO 8

Tomasz Nowak: Mimo wielu opinii, że Joshua postara się „zabić” walkę i kontrolować ją bezpiecznie ciosami prostymi skłaniam się ku powtórce sprzed kilku miesięcy. Anglik jest zbyt robotyczny by zareagować odpowiednio na każdy nie zawsze konwencjonalny atak Ruiza, którego wyróżnia ringowa inteligencja. Wraz z upływem walki Meksykanin będzie trafiał coraz częściej. Być może przyjmie mocne ciosy, ale nie ma co się martwić o jego odporność. Pierwsze mocne trafienie Ruiza spowoduje rozsypanie się pewności siebie Joshuy i stworzenie dziur na wejście w półdystans. TKO 9 Runda.

Konrad Zieliński: Mimo, iż w mojej opinii Anthony Joshua wydaje się być kilka klas lepszym technicznie zawodnikiem od Andy’ego Ruiza to walka wcale nie musi przebiegać tak jednostronnie jak może się wydawać. Przed starciem można zauważyć, że Joshua wyjątkowo niekomfortowo czuje się w obecności meksykanina. Nie trudno zauważyć, że jego pierwsza porażka w karierze dalej siedzi mu w głowie. W przeciwieństwie do Ruiza, który wydaje się być wyluzowany jak nigdy wcześniej. Każdy logicznie myślący bokser doradziłby brytyjczykowi, aby skorzystał ze swojej przewagi w postaci warunków fizycznych i spróbował wygrać walkę na punkty kontrolując ją bezpiecznie lewym prostym, unikając niebezpiecznych wymian. Jeśli jednak mentalnie nie ułożył sobie w głowie tego co wydarzyło się podczas ich ostatniego spotkania może to być arcytrudne zadanie. Zwłaszcza, gdy masz przed sobą maszynkę do zadawania ciosów, która nie odpuszcza ani przez chwilę. Typ: Andy Ruiz TKO 8 runda

Michael Hunter – Aleksander Powietkin

Mariusz Feliksiak: Sasza pomimo 40-tki na karku nadal prezentuje dobry i w miarę równy poziom. W ostatnich latach oprócz porażki z Joshuą, gdzie również miał swoje momenty – nikomu nie udało się go pokonać. Na papierze jak dla mnie niedużym faworytem jest Povetkin. Hunter z kolei po tym jak rozbił go w cruiser Usyk zmienił kategorię wagową i zdecydowanie wyszło mu to na dobre. Pokonał już w ciężkiej kilku dobrych zawodników i jeżeli poradziłby sobie z Povetkinem to walka mistrzowska mogłaby być już blisko. Hunter prezentuje niewygodny dla rywala styl, jest silny, radzi sobie zarówno w ataku jak i obronie, poza tym ma niezły cios i nawet po zmianie kategorii widać że jego ciosy również swoje ważą. Trudno jednoznacznie typować ale myślę że stary lis Povetkin powinien jeszcze tutaj sobie poradzić. Typ: Powietkin na pkt.

Tomasz Groblica: Hunter dał wspaniałą walkę Usykowi, i choć przegraną, to po niej otworzyłem trochę szerzej oczy na jego boks. Amerykanin zadomowił się w wadze ciężkiej na dobre i odnosi zwycięstwa. Walka z Powietkinem na gali w AS to piękna sprawa. Hunter zadaje dużo uderzeń, być może zamęczy tym Saszę w późniejszej fazie walki, ale bez nokautu. Powinien tylko uważać na siłę Rosjanina, szczególnie na początku. Typ: Hunter na punkty.

Marek Milczarek: Powietkin zawsze groźny w dużej mierze za sprawą dobrego wyszkolenia. Ale wieku nie oszuka. Sasza niedawno skończył 40 lat. Do tego ma naprzeciw siebie niewygodnego i głodnego sukcesu Huntera. Dodatkowo Hunter również ma spory arsenał techniczny i jest w gazie. Moim zdaniem niewygodny styl Amerykanina przeważy i Hunter wygra po 12 rundach jednogłośną, choć bliska decyzją punktową.

Tomasz Nowak: Powietkin w walkach z Joshuą i Furym pokazał, że jeszcze daleko mu do miana journeymena, który przyjmie na twarz i nie będzie oddawał. Z Hunterem szykuje się 12-rundowa, wyrównana walka, która jednak z racji na więcej sił i prime Huntera zakończy się jego lepszą końcówką, co da mu niejednogłośną decyzję.

Konrad Zieliński: Wyczuwam niemałą niespodziankę. Hunterowi chodzi po głowie myśl , że może podbić sobie rekord na lekko podstarzałym Povetkinie. Nic bardziej mylnego. Alexander Povetkin to zawodnik, który zawsze mi imponował i to pod każdym względem. Może w ostatnich pojedynkach stracił nieco na mobilności, ale uważam, że na Huntera to wciąż za dużo. Typ: TKO 10 runda Povetkin

Mariusz Wach – Dillian Whyte

Mariusz Feliksiak: Dillian Whyte powraca po zamieszkaniu z kwestiami dopingowymi po walce z Rivasem, zobaczymy w jakiej będzie formie. Whyte zazwyczaj w ringu jest silny, twardy, uderza mocno, kondycyjnie może być różnie, no ale obawiam się że braki kondycyjne Whyte nie powinny mieć w tym pojedynku aż takiego znaczenia – ta walka nie potrwa na tyle długo. Mariusz już jest porozbijany boksem, ponadto po niespodziewanej porażce z Martinem Bakole, w ostatnich dwóch walkach wszedł do ringu ważąc prawie 130 kg i jeżeli tutaj przyjedzie mówiąc kolokwialnie po wypłatę, to pojedynek będzie bardzo krótki. Wach cały czas ma twardą szczękę i nie jest łatwo go znokautować, ale akurat Whyte ma bardzo mocny cios, potrafi ładnie kumulować ataki na górę i na dół jeżeli mocno zacznie to może w te kilka rund dosyć mocno Wacha porozbijać, na tyle mocno że sędzia przerwie walkę. Dodatkowo Mariusz często walczy ospale, zadaje niewiele ciosów i głównie się broni a to może być woda na młyn dla rozpędzonego Brytyjczyka. Podsumowując wiele będzie zależało od formy Whyte jak również postawy i zaangażowania Mariusza, jednakże obstawiam że do 5 rundy może być już po wszystkim. Typ: Whyte przed czasem 5-6 runda.

Marek Milczarek: Co tu dużo mówić? Mariusz swój chłop ale jedzie na walkę „z partyzanta” bez odpowiedniego obozu i przygotowania. Do tego 38 lat na karku, liczne kontuzje i przyjęte mocne ciosy. Wach do tej pory dzielnie znosił liczne mocne ciosy jakimi rywale częstowali jego szczęke. Ale widac że jego szczęka, mimo że niesłychanie mocna, to zaczyna się kruszyć. Nie wykluczam że będzie to pierwszy raz kiedy Viking zapozna się z deskami. Wach może i wygra pierwszą czy dwie pierwsze rundy ale w momencie kiedy Whyte wejdzie w odpowiedni rytm zacznie się ruch jednostronny. Stawiam na Anglika przez TKO 8.

Tomasz Nowak: Nie oszukujmy się, Mariusz jedzie na walkę bez przygotowania. Będzie się bronił od czasu do czasu próbując wypuścić jakiś nieprzygotowany cios. Whyte to maszyna do ostrej, bezpardonowej walki. Potrzebował przeciwnika, by móc efektownie pokazać się na gali w Arabii Saudyjskiej i rzucać wyzwania mistrzom. Przełamie Mariusza, a być może nawet położy go na deski. Walka może się skończyć naprawdę szybko. Whyte TKO 4

Tomasz Groblica: To będzie jednostronna bitka w twarz Mariusza Wacha. „Wikingu” wybacz mi, ale nie mam tu nic do rozwinięcia. Według mnie walka przyjmie obraz obijania Polaka od pierwszej do końcowej rundy, zwłaszcza, jeśli Wachowi znowu „zablokuje” się prawa ręka. Typ: Whyte TKO.

Konrad Zieliński: Mimo osobistej ogromnej sympatii dla naszego pięściarza, nie uważam, że Dillian Whyte to słabszy zawodnik od Martina Bakole, który zepsuł mu ostatnio wieczór w Katowicach. Wierzę, że Mariusz przed tą walką zrobi co może, aby nie wyglądać blado na tle Whyte’a. Ciekawi mnie też jak zachowa się legendarna szczęka Wacha po spotkaniu z ręką tak mocno bijącego pięściarza. Ja naprawdę nie neguje możliwości i klasy Wikinga. Natomiast bardziej niż o jego „szczękę” w tej walce martwi mnie jego arsenał w ofensywie. Wach jest zbyt statycznym zawodnikiem dla ruchliwego przeciwnika. Nawet przy optymistycznym scenariuszu, jeśli Whyte nie zdoła znokautować Wikinga, to Mariuszowi raczej braknie argumentów, aby wygrać. Typ: Whyte na punkty

Filip Hrgović – Eric Molina

Mariusz Feliksiak: Chorwat to wschodząca gwiazda wagi ciężkiej i obok Dubois jeden z moich faworytów do pasów za kilka lat. Wysoki, silny, dobrze ułożony technicznie. Poza tym jak na swoje gabaryty porusza się całkiem sprawnie, w obronie jak i ataku jest szybki. W ringu jest też dosyć pewny siebie i swoich umiejętności i walczy spokojnie, nie napala się na nokaut – trochę przypomina mi tym Witalija Kliczkę. Molina z kolei to solidny i doświadczony zawodnik, wiec o co chodzi w tym sporcie, powinien być bardzo dobrym testem na tym etapie kariery dla Hrgovica. Molina potrafi sprawiać w ringu niespodzianki, ma dobry cios i na pewno nie przyjedzie tylko po wypłatę. Pomimo to Chorwat jeżeli mierzy w walki z najlepszymi to  powinien spokojnie pokonać tę przeszkodę, walka jest zakontraktowana na 12 rund, ale myślę że tyle nie potrwa. Typ: Hrgovic przed czasem 6-7 runda.

Tomasz Nowak: Molina jest już po drugiej stronie, Hrgović wspina się na szczyt. To będzie krótka potyczka. Hrgović TKO 3

Tomasz Groblica: Hrgović na fali, Molina to pieśń przeszłości. Zestawienie na zasadzie wbicia w rekord znanego nazwiska Chorwatowi. Molina powinien przetrwać na wstecznym kilka rund, ale nie ustrzeże się egzekucji. Typ: Hrgović przed czasem.

Konrad Zieliński: Bez dwóch zdań Molina boksuje już raczej tylko po to, żeby zainkasować jeszcze kilka niezłych wypłat w życiu. Hrgović to arcy-niebezpieczny gość, który nie cofnie się przed niczym, żeby dostać upragniony titleshot. Nie mam wątpliwości – Molinę połknie, przeżuje i wypluje. Typ: Hrgović: TKO 2 runda.

Leave a Reply