Gala w Radomiu – Syrowatka znokautowany

Podczas wczorajszej gali Babilon Boxing Show w Radomiu doszło do dwój pojedynków, które w zdecydowany sposób zweryfikowały miejsce niektórych zawodników na ringu. Najpierw Damian Kiwior nie sprostał Danielowi Rutkowskiemu, a Michał Syrowatka poległ w starciu z anonimowym zawodnikiem.

Dla Kiwiora był to powrót na ring po przegranej przed czasem z Pablo Mendozą. Niespodzianki raczej nikt się nie spodziewał. W końcu Kiwior to utalentowany amator z dużym doświadczeniem a Rutkowski to zawodnik MMA raczej bawiący się boksem niż wiążący z nim poważne plany. Ring jednak jak zawsze okazał się weryfikatorem. Trudno powiedzieć czego Kiwior oczekiwał, ale pomysłu na walkę nie miał zupełnie. Pojedynek zakończył się ostatecznie po 6 rundach z powodu kontuzji Rutkowskiego, jakiej doznał w wyniku zderzenia głowami. Walka została przerwana i podliczono karty punktowe, na których w stosunku dwa do remisu prowadził Rutkowski.

Jeszcze boleśniejsza weryfikacja spotkała Michała Syrowatke. Jak wspomnieliśmy wcześniej, jego rywalem był zupełnie anonimowy Lukas Dekys. Urodzony w Czechach, ale mieszkający w Polsce pięściarz od początku nie pozwolił narzucić warunków bardziej doświadczonego Syrowatki. Wręcz przeciwnie. Przejechał się po rywalu bez litości. Syrowatka w walce wypadł raczej na statystę niż równorzędnego rywala. Dekys wykorzystał to błyskawicznie, najpierw posyłając Syrowatke na deski w rundzie 2, a potem kończąc pojedynek w starciu numer 3.

Jak można podsumować występy Kiwiora i Syrowatki? Zdecydowanie obaj panowie powinni pomyśleć o emeryturze i nie szukać guza na ringu, gdzie ewidentnie już sobie nie radzą.

Leave a Reply