Golden Boy Promotions komentuje zawieszenie Alvareza. Gołowkin: To wina Canelo

Komisja Sportowa Stanu Nevada zawiesiał Saula Alvareza po tym, jak w lutym wykryto w organizmie Meksykanina niedozwolony clenbuterol. „Canelo” oraz jego team tłumaczyli, że niedozwolone środki pochodziły od skażonego mięsa wołowego, które pięściarz miał spożyć. Alvarez został zawieszony jak na razie do 10 kwietnia. To tego dnia ma odbyć się posiedzenie Komisji, aby zdecydować co dalej z losem 27-latka. Na przesłuchanie wezwany został Alvarez, który jesli się nie stawi osoboście, powinien być reprezentowany przez osobę desygnowaną. Sprawę o zawieszeniu skomentowała grupa Golden Boy, która od lat prowadzi karierę Alvareza.

Respektujemy decyzję Stanowej Komisji i zamierzamy zaprezentować naszą stronę podczas posiedzenia. W trakcie jego kariery, „Canelo” był badany ponad dziewięćdziesiąt razy i nigdy nie zażyłby dopingu świadomie – czytamy w części oświadczenia.

Ekipa Meksykanina od początku utrzymuje, że winę ponosi skażone mięso, które jest w Meksyku problemem na dużą skalę. Tuż po dopingowej wpadce obóz Alvareza ogłosił przenosiny do USA, gdzie „Canelo” ma dokńczyć przygotowania na rewanż z Giennadijem Gołowkinem. Pięściarze spotkają się drugi raz już piątego maja w Las Vegas, jednak w świetle afery dopingowej walka jest poważnie zagrożona. Co ciekawe, wsparcie dla Alvareza wyraziły federacje WBC i WBA. Szczególnie ta pierwsza potrafiła zawieszać zawodników za doping w organizmie w śladowych ilościach, jednak w przypadku Alvareza nie widzą problemu…

Serio? Oni znowu o tym mięsie? Dajcie spokój, to nie żadne mięso jest winne, to „Canelo”. To ta jego ekipa, jego promotor, oni oszukują. Stosują doping, a teraz udają, że nic się nie stało. Przecież wszystko widać, jak mięśnie „Canelo” się rozrosły, no i te widoczne ślady po zastrzykach na ciele – komentował Gołowkin w wywiadzie udzielonym dziennikarzom.

Dodaj komentarz