Haye pała żądzą zemsty. Czy znokautuje Bellew?

W sobotę oczy całego bokserskiego świata miały być skierowane na Las Vegas. Canelo Alvarez zaczął jednak świecić po środkach dopingujących i jego walka z Gołowkinem została odwołana. Na szczęście fani boksu nie muszą narzekać, po prostu włączą telewizory wcześniej. W londyńskiej o2 Arenie David Haye postara się zrewanżować Tonemu Bellew za niespodziewaną porażkę z marca zeszłego roku.

Przed pierwszym starciem od początku stroną ofensywną był Hayemaker. Trafił celnie rywala na konferencji prasowej, obrażał przy każdej możliwej okazji, upewniał świąt boksu, że to będzie łatwy pojedynek. Bellew jednak nie zwykł przegrywać pojedynków, w których skazywany jest na porażkę. Przyjął warunki faworyta, nie ustępował mu i w końcu wygrał przez TKO  w 11 rundzie. Wpływ na wynik miała zapewne też kontuzja nogi Haye. Jak wiadomo, nogi to co najmniej polowa sukcesu w boksie i kontuzjowany David nie był w stanie skutecznie obronić się przed Bellew.

Przed rewanżem Haye jest wyjątkowo grzeczny, można rzec, że jak na niego, to nawet spokorniał. Prawdziwy zadzior chce pokazać w ringu, na tym skupia się też w swoich wypowiedziach. Najważniejsze pytanie jakie dotyczy Davida odnosi się do jego szybkości. W ostatnich walkach wielu ekspertów wskazywało, że co prawda dynamicznie wyrzuca swoje hayemakery , jednak z uwagi na wrzucenie na siebie ogromnej ilości mięśni szybkość stopniowo spada. Możliwe, że właśnie nadmierne obciążenie mięsem powoduje łatwe łapanie kontuzji prze Davida.

A Bellew? Znów wyjdzie zrobić swoje. Noe cofnie się, z jeszcze większą pewnością będzie napierał wiedząc, że David Haye tytanem kondycji i zdrowia już nie jest. Liverpoolczyk zawsze wierzy w siebie, tym mocniej po pierwszym zwycięstwie. Jeśli Haye nie ustrzelić czymś mocnym rywala w pierwszej połowie walki, druga część może należeć do Bellew.

Jedno jest pewne. Obaj wychodzą do ringu z wzajemną niechęcią, a nawet wrogością.  Szykuje się kolejny ciekawy bój  w wadze ciężkiej. Krew za Krew, cios za cios. Sobota wieczór, o2 arena w Londynie, Polsat Sport Extra w Polsce. Nie przegapcie.

Dodaj komentarz