Igrzysk ciąg dalszy: Hatton chce wrócić na walkę z byłym piłkarzem Manchesteru United

Pamiętacie Ricky`ego Hattona? Co za pytanie, oczywiście, że tak. Niegdyś świetny zawodnik (pogromca Kostji Tszyu czy też Jose Luisa Castillo, przez młodszych pamiętany z porażek Floydem Mayweatherem i Mannym Pacquiao) znany ze swojego nieustępliwego charakteru w ringu jest dzisiaj trenerem i promotorem. W 2012 roku zawiesił rękawice na kołku po porażce z Senczenką, skupił się na nowych profesjach oraz niezdrowej diecie i smakowaniu brytyjskiego piwa. Na łamach brytyjskich tabloidów ogłosił jednak, że jest gotowy do powrotu. Nie ma co się bać, ciężki Hatton nie zamierza się katować i szokować organizmu zejściem do wagi chociażby półśredniej. Znalazł sobie rywala, który na co dzień waży dobre 90 kilogramów.

Tym przeciwnikiem nie będzie jednak typowy zawodowy bokser. Hatton chce, by był to… Rio Ferdinand. Znany z występów w Manchesterze United i West Hamie potężny obrońca zdecydował się na rozpoczęcie kariery bokserskiej. Jako, że mamy teraz do czynienia z modą na celebryckie walki, nie jest wykluczone, że do takiego starcia dojdzie. Nie dość, że w ringu zmierzą się bokser z piłkarzem, to będzie to walka dużego i silnego z małym, ale za to technicznym. Takie De La Hoya kontra Shaq O`Neill, tylko że oficjalnie i pewnie za grubą kasę.

Zapewne w  niejednym angielskim (i nie tylko – u nas przecież aktorzy walczą zawodowo z piosenkarzami) domu walka wzbudzi spore zainteresowanie i wygeneruje wiele dyskusji w kolejce po bułki i masło. Jest jeszcze dodatkowy smaczek: Ferdinand był zawodnikiem Manchesteru United, Hatton zaś wspiera niebieską część tego miasta – drużynę City. Medialne igrzyska po raz kolejny będą rywalizować z prawdziwym sportem. Wiele jednak zależy od Rio Ferdinanda. Czy będzie chciał, by jego kariera od początku była określana celebrycką, czy jednak postara się zadebiutować przeciw aktywnemu zawodnikowi z dobrym stanem formy fizycznej. Na odpowiedź nie będziemy długo czekać.

zdjęcie: Rio Ferdinand facebook

źródło: Mirror

Dodaj komentarz