Joshua spojrzał w twarz Pulewa – twarz nowej ofiary?

Już od dłuższego czasu wiemy, z kim kolejną walkę stoczy Anthony Joshua. Z pewnością Kubrat Pulew nie jest wymarzonym przez kibiców pretendentem. Zawód jest tym bardziej odczuwalny, jeśli pomyślimy, że zamiast Bułgara w ringu mógłby być Władimir Kliczko. Uśmiecham się, kiedy to piszę, bo zazwyczaj walki z udziałem młodszego Kliczki były męczarnią. W tym jednym aspekcie Kliczko i Pulew są sobie podobni – sam nie wiem, kto walczy bardziej nużąco. Może więc Bułgar weźmie przykład z byłego rywala i razem z Joshuą stworzą świetne widowisko?

Dziś Joshua i Pulew stanęli naprzeciw siebie na stadionie w Cardiff, na którym 28 października przyjdzie im się zmierzyć już nie na spojrzenia, a na pięści. Faworyt jest jeden i pewnie na palcach jednej ręki zliczymy tych, którzy wierzą, że glorię zwycięstwa będzie świętował ktoś inny, niż Anglik. Cóż nam więc pozostaje? Liczyć na ciekawą walkę, ciekawy nokaut. Jak już wspominałem, Pulew walczy tak ciekawie, że pewnie większość śmiałków, którzy spróbowali oglądać jego występ między linami, zaczyna się zastanawiać czy kolor w pokoju to jest bardziej cytrynowy czy słonecznikowy. Ale paradoksalnie, mam nadzieję, że będzie inaczej niż zazwyczaj, że będę się bardziej interesował wydarzeniami w ringu, niż na przykład, właśnie kolorem ścian.

Jestem wielkim fanem Joshuy, który przeciwnie do swojego październikowego oponenta, walczy elektryzująco, a w dodatku bardzo dużo potrafi. Profesjonalny killer, który po za ringiem reprezentuje również najwyższy poziom. Wierzę więc, że przejdzie do historii, a wcześniej do kultury, jako ikona boksera, jak kiedyś Mike Tyson, czy jeszcze wcześniej Muhammad Ali.

Dlaczego mimo wszystko wierzę, że z tego pojedynku, w którym faworyt może być tylko jeden, zobaczymy ciekawe chwile, choć pewnie dosłownie chwile w ringu? Spodziewam się okrągłego 20 nokautu w 20 walce Joshuy. Nokauty zazwyczaj są ekscytujące i podrywają publikę. Pytanie, kiedy padnie? Kiedy padnie Pulew? I w jakim stylu. Kiedy ogłoszono zestawienie Bułgara z Władimirem Kliczko twierdziłem, że zobaczymy pełną klinczy 12- sto rundową, nudną potyczkę, bo walka to zbyt duże słowo. Jakaż inna była rzeczywistość. Pulew przyjął otwartą walkę, a Kliczko nie neutralizował, tak jak w walce z Aleksandrem Powietkinem, tylko walczył. Dało to taki efekt, że dwaj nudziarze dali bardzo fajną dla oka walkę. Soczyste ciosy, które Ukrainiec aplikował na twarz Kubrata, powodowały, że ten przymusowo sprawdzał ułożenie desek na ringu. Oglądało się nadspodziewanie widowiskowo. W dodatku sam próbował zagrozić Kliczce, mimo że ten, precyzyjnie niczym chirurg, pokazywał mu luki w jego obronie. W końcu w 5 rundzie zaaplikował  spektakularny nokaut.

Czy znowu Pulew posłuży jako ciekawy materiał na ofiarę? Joshua wcieli się w dentystę, który leczy bez znieczulenia? A możne będziemy świadkami wielkiej sensacji i to Pulew przejmie pasy mistrzowskie? Odpowiedź już 28 października.

Zdjęcia: boxingscene.com

Dodaj komentarz