Kamienie milowe Juniora. Roy Jones i jego najważniejsze walki

Dzisiejszej nocy karierę pięściarską zakończy Roy Jones Jr. Ten wybitny zawodnik od kilku lat raczej bawi się w boks i rozmienia swoją karierę na drobne, jednak nikt nie odbierze mu wcześniejszych zasług. Bez wątpienia jest jedną z najjaśniejszych gwiazd w historii naszej dyscypliny sportu. W tym materiale przypomnimy sobie najważniejsze pojedynki z udziałem Roya Jones Juniora, by jeszcze raz przenieść się w czasy jego złotej ery. Nie zabraknie także jego porażek. Zapraszamy do lektury.

Igrzyska Olimpijskie w Seulu 1988 rok. Roy Jones Jr kontra Park Si Hun

Zaczynamy od pojedynku w boksie amatorskim. Paradoksalnie porażka, którą wtedy odniósł tylko umocniła jego późniejszą legendę. Roy doszedł do finału igrzysk, gdzie zmierzył się z reprezentantem gospodarzy. Amerykanin został okradziony ze zwycięstwa. Sędziowie zadbali, żeby miejscowa publiczność mogła oklaskiwać złoto swojego faworyta. Przyznano mu jednak puchar Barkera dla najlepszego zawodnika całej olimpiady.

22 maja 1993 Roy Jones Jr kontra Bernard Hopkins

Po latach wiemy, że w tym pojedynku zmierzyły się dwie przyszłe legendy. W stawce był pas IBF wagi średniej, który miał okazać się pierwszym trofeum Jonesa. Roy górował nad Bernardem szybkością, wyprzedzał jego akcje, samemu będąc nieuchwytnym.  Trafił 206 z 594 ciosów (przy 153 z 670 rywala).  Rozpoczęła się nowa era w zawodowym boksie.

18 listopada 1994 Roy Jones Jr kontra James Toney

Pojedynek Toney – Jones był pojedynkiem numeru dwa z numerem trzy rankingu bez podziału na kategorie wagowe. Okazało się jednak, że to numer trzy jest zawodnikiem lepszym. Jones nie pozostawił złudzeń. Był zdecydowanie lepszy przez większość czasu trwania pojedynku. W trzeciej rundzie Toney był liczony po lewym sierpowym Roya. Walka trwała jednak pełen dystans. Starcie odbyło się w kategorii super średniej, Amerykanin zdobył więc kolejny tytuł. Styl zwycięstwa Roya nie pozostawiał wątpliwości. Dzisiaj uważa się występ przeciw Toneyowi jako jeden z najjaśniejszych momentów kariery Juniora.

 

7 sierpnia 1997 Roy Jones Jr kontra Montell Griffin

Rewanż za pojedynek z kilku miesięcy wcześniej. W pierwszej walce, która na przestrzeni ośmiu rund była wyrównana pozostały spore kontrowersje. W dziewiątym starciu Jones naruszył rywala, jednak trafił go, gdy ten formalnie był już na deskach. Roy jednak w rewanżu nie pozostawił złudzeń. Zafundował przeciwnikowi jeden z najbardziej efektownych nokautów w historii boksu zawodowego. Większość kibiców doskonale pamięta Griffina, który próbuje wstać, jednak jego błędnik nie pozwala mu złapać równowagi i zawodnik z impetem upada na ring, niczym dzik po święcie lasu. Przeżyjmy to jeszcze raz:

1 marca 2003 Roy Jones Jr kontra John Ruiz

Wielka data w historii boksu zawodowego. Roy udał się do królewskiej dywizji, by umocnić swoją legendę. Chciał dołożyć tytuł w królewskiej kategorii wagowej, by jego nazwisko było wymieniane wśród największych. Wyrównać osiągnięcie Boba Fitzsimmonsa, który jeszcze pod koniec XIX wieku zdobywał pas zarówno w kategorii średniej jak i ciężkiej. Co ciekawe, Roy nie wrzucał na siebie ogromnej ilości masy mięśniowej. Na oficjalnym ważeniu zanotował 88 kilogramów. Jego rywal ważył 103 kg, jednak atut szybkości Jonesa miał okazać się nie do zniwelowania. Walka nie należała do tych najbardziej porywających, jednak  Ruiz nie potrafił znaleźć sposobu na dopadnięcie Jonesa i trafienie go. Mistrz klinczu ustąpił mistrzowi szybkości. Sędziowie nie mieli wątpliwości punktując jednogłośnie na korzyść nowego mistrza. Był to jedyny występ Roya w walce o pas wagi ciężkiej. Wielu komentatorów mówiło, że to najlepszy czas na odejście Amerykanina. Ten jednak nadal miał w sobie głód walki.

15 maja 2004 Roy Jones Jr kontra Antonio Tarver

Walka rewanżowa obu pięściarzy. W pierwszej zwyciężył niejednogłośnie na punkty Roy, jednakże wielu obserwatorów widziało zwycięstwo Tarvera. Mistrz po walce tłumaczył się, że miał problemy z robieniem wagi po zejściu z dywizji ciężkiej. W rewanżu padło jedno z najbardziej znanych zdań w historii zawodowego boksu. Po instrukcjach sędziego Tarver powiedział do Roya: Mam pytanie, czy dzisiaj będziesz miał jakieś wytłumaczenia, Roy? ( „I got a question. You got any excuses tonight, Roy?”). Walka zakończyła się  w drugiej rundzie. Roy padł na deski po lewym sierpie. Kolejny nokaut z tych, które trzeba znać:

8 listopada 2008 Roy Jones Jr kontra Joe Calzaghe

Jeśli można wskazać ostatni moment, kiedy Roy powinien zakończyć karierę, wskazałbym właśnie walkę z Joe Calzaghe. Roy był po serii zwycięstw, w tym w walce z Felixem Trinidadem, z którym zmierzył się w dywizji półciężkiej. Joe Calzaghe po niekwestionowanym królowaniu w wadze super średniej przeszedł wyżej, by walczyć z legendami. We wcześniejszym pojedynku pokonał Hopkinsa. W walce z Jonesem okazało się, że Roy nie ma już najszybszych rąk i nóg w biznesie. Nie był w stanie nadążyć za świetnie dysponowanym Walijczykiem. Jednak na moment poderwał swoich fanów, sadzając Dumę Walii na deskach. Na powtórkach można zobaczyć, że Roy trafił rywala przedramieniem, jednak sędzia liczył faworyta już w pierwszej rundzie. Potem walka była widowiskiem jednego aktora na pełnym dystansie. Co ciekawe, po boju Calzaghe zakończył karierę, zaś już wtedy uważany za past prime Roy…. walczy do dziś. Wieczorem zapowiada zakończenie kariery. Czas najwyższy, Mistrzu.

Przy opracowaniu tekstu korzystałem z archiwum boxrec.com, strony legendyboksu.pl, youtube.com oraz informacji własnych.

 

 

Dodaj komentarz