Kiladze – najbliższy audytor talentu Babyface’a

Już dzisiaj Brooklyn znów stanie się stolicą światowego boksu. Dla nas będzie jeszcze ciekawiej, gdyż w ringu zobaczymy pojedynek Adama Kownackiego – przez wielu uważanego za obecnie najlepszego polskiego ciężkiego.

W pierwszej połowie lipca ub. roku mało kto podejrzewał, że skromny chłopak z Greenpointu o dość mało atletycznej sylwetce jak na zawodowego boksera, będzie mógł mocno zastopować karierę popularnego „The Pin’a”. Pewny siebie przed walką Artur ani przez sekundę nie dopuszczał do siebie myśli, że mógłby przegrać tą walkę. Zlekceważony Kownacki odrobił swoją pracę domową i zakończył walkę demolką w czwartej rundzie czym zdobył serca wielu kibiców w rodzimym kraju.

Pytanie czy to Artur był tego wieczoru cieniem samego siebie czy Adam był tak mocny? Odpowiedź w jakimś stopniu poznamy już w sobotę kiedy to Ukrainiec gruzińskiego pochodzenia przetestuje w ringu Babyface’a. Iago Kiladze to no-name w wadze ciężkiej. Legitymuje się dobrym rekordem (26-1), dysponuje imponującą szybkością, jest ruchliwy i ponadprzeciętnie mobilny. Wiele pojedynków stoczył w wadze cruiser, gdzie odcisk na świetnie zapowiadającej się karierze odbił Youri Kayembre Kalenga, który brutalnie znokautował go w czerwcu 2013 r. Po tamtej walce Ukrainiec nigdy nie odzyskał dawnego stylu, stał się bardziej zachowawczy i ostrożny w ringu. Stracił pazur potrzebny do konkurowania z najlepszymi. W wadze ciężkiej do tej pory odniósł 2 zwycięstwa (z Pedro Rodriguezem i Byron’em Polley). Współpracownicy Iago liczą zapewne na więcej skoro pozwolili sobie na zainwestowanie potężnych kwot na treningi w Sali u Freddie’go Roacha w Los Angeles. Największym atutem Kiladze zdają się być szybkie ręce. Jeśli więc Ukrainiec powrócił z dalekiej podróży, z pewnością nie można go lekceważyć

Nasz bokser urodzony w Łomży (chociaż ostatecznie przyjął obywatelstwo amerykańskie) również potrafi zaskoczyć.

Ostatnio miał przyjemność spróbowania swoich sił w sparingach z Aleksandrem Povetkinem, a w referencje tego pana już nikt nie powinien wątpić. Co ciekawe sam Kownacki twierdzi, że w tego typu potyczkach wcale od Rosjanina nie odstawał, a to już może rozbudzić wyobraźnię i apetyty kibiców. Nie jest tajemnicą że Babyface musi popracować nad pracą nóg. Równowagą jest umiejętność wyprowadzania astronomicznie dużej ilości ciosów podczas walki i ciągłe wymuszanie presji na rywalu. O wytrzymałość szczęki Adama też jestem jakoś dziwnie spokojny. Kiladze nie został dłużny Adamowi i przygotowuje się z samym Muratem Gassievem, którego także czeka arcyciekawy pojedynek z Yunierem Dorticosem.

Walka z niedocenianym Iago Kiladze to ryzykowny krok w karierze Kownackiego. Jeśli jednak myśli się o pojedynkach z najlepszymi, podejmowanie takich wyzwań jest czymś nieuniknionym.

Autor: Konrad Zieliński/wringu.net

Dodaj komentarz