Kolejna weryfikacja Polaka. Głowacki da radę!

głowacki2Ostatnie miesiące dla polskiego boksu zawodowego były brutalną weryfikacją, jeśli spojrzeć na poczynania naszych pretendentów. Głównym „katem” naszych czołowych pięściarzy okazali się Rosjanie, którzy raz po raz zapraszali naszych śmiałków na moskiewski ring.

Nadzieje na pas (vice)mistrza wagi ciężkiej rozpalił w nas Andrzej Wawrzyk (pas WBA Regular jest wg mnie co najwyżej półpasem). Polski ciężki bał się siły Aleksandra Powietkina tak bardzo, że niemal padał od podmuchu, robionego rękawicą Saszy. W drugiej rundzie podmuch zamienił się w mocny sierpowy, który pozbawił Polaka marzeń, a kibicom pokazał, gdzie jest miejsce Wawrzyka w królewskiej kategorii wagowej. Niedługo potem, również w Rosji, „boksa” dostał Paweł Kołodziej. Nie chcę, aby źle to zabrzmiało, ale po nokaucie Pawła z rąk Denisa Lebiediewa, powiedziałem sobie „Nareszcie! To koniec pompowania balonika!”. Szybko potem Paweł rozwiązał kontrakt z Andrzejem Wasilewskim…niestety wrócił i mówi coś o podboju wagi ciężkiej. W mojej opinii trzeba natychmiast wysłać go do Moskwy, kiedy jeden z tamtejszych ciężkich będzie potrzebował walki na przetarcie. Nie powinno się pompować dwa razy tego samego balonika.

Trzecim, który poległ na wschodzie był Krzysztof Włodarczyk. Tu porażka była bardzo bolesna. Krzysiek był w ringu zagubiony, wyprowadzał minimum ciosów, a Grigorij Drozd „obskoczył” go gładko i zabrał pas WBC. Już wtedy wiadome było, że Krzysiu ma problem z pięściarzami preferującymi styl „in and out”. Pokazał to chociażby Danny Green, jednak jemu skończyło się paliwo w połowie walki.

Nie można pominąć Pawła Głażewskiego, który pojechał do Niemiec i poległ z mistrzem WBA Regular Jurgenem Braehmerem. Poległ w pierwszych 40 sekundach walki. Tyle z marzeń o zostaniu mistrzem, a szkoda, bo „Głaz” to utalentowany bokser, któremu załamała się nieco kariera.

Jeszcze nie wszystko stracone…

Nadchodząca potyczka w USA Krzysztofa Głowackiego z Marco Huckiem wygląda zgoła inaczej. W moich oczach Polak ma ogromne szanse na zdobycie pasa WBO. W momencie, gdy ww. zawodnicy jechali do rywali skazani na porażkę, tak w przypadku „Główki” sprawy malują się w różowych barwach. Huck trenuje w Stanach i zapewnia fanów, że nie ociąga się na sali treningowej. Nie ma już jednak parasola ochronnego w postaci ringu w Niemczech, gdzie stoczył aż 39 z 41 walk. Nie ma też „papy Sauerlanda” (byłego promotora Hucka), który wydaje się w mig mógł odwrócić niekorzystny wynik dla Niemca. Trener Fiodor Łapin powtarza, że Głowacki ma odpowiedni dla boksera umysł. Jest skupiony na walce, nie zajmuje go nic innego, słucha pilnie, jest człowiekiem poukładanym etc. Walka z Niemcem jest największym w karierze testem dla Polaka. Krzysiek ma szanse odwrócić fatum, unoszące się nad polskimi bokserami. Nie wiem tylko dlaczego mam przeświadczenie, że wszystko tej nocy będzie zależało od nastroju Hucka. To nadal groźny bokser, prosty, ale nadrabiający braki techniczne ambicją i wolą walki. Tak czy inaczej, trzymamy kciuki Krzysiu!

Źródło: opracowanie własne

Fot: polsatsport

Leave a Reply