Kostyra: Gdzie się zgubiły te talenty?

kostyraKomentowałem ostatnio kilka wielkich gal w których występowali bokserzy, którzy w amatorskich czasach toczyli ostre boje w Polakami. I zastanawiam się dlaczego to tamci teraz walczą na światowych arenach, a nie nasi. Przykłady? Proszę bardzo.

Sullivan Barrera, który na turnieju Chemie Halle w 2001 roku, wygrał po wyrównanej walce 8:6 z Arturem Zwaryczem, wygrał w ten weekend w Mandalay Bay w Las Vegas z Hakimem Zoulikhą i pozostaje niepokonany 16-0. Niedługo zapewne będzie walczył o mistrzostwo świata w wadze półciężkiej. Gdzie jest Zwarycz?

Na tej samej gali dramatyczny, sensacyjni pojedynek stoczyli Jean Pascal z innym Kubańczykiem Youneskim Gonzalezem. Pascal kontrowersyjnie wygrał po wielkim bombardowaniu i prawdopodobnie po raz dziewiąty wystąpi w starciu o mistrzostwo świata, niewykluczone, że odzyska mistrzostwo świata, którego pozbawił go Kowaliow. Ten sam Pascal na turnieju Stamma przegrał z Mirosławem Nowosadą 6:11. Gdzie jest teraz Nowosada?

Chociaż wiadomo, gdzie są – ale nie walczą na wielkich galach – bohaterowie pamiętnego meczu Polska – Anglia w Kielcach 24 lutego 2007. Wtedy Michał Starbała wygrał przy remisie 9:9 z Anthonym Ogogo, który potem zdobył brąz na IO w Londynie i kwestią czasu pozostaje kiedy zdobędzie zawodowe mistrzostwo świata. Robert Talarek przegrał wówczas 27:29 z Georgem Grovesem, ale złamał Anglikowi szczękę, o czym wielokrotnie wspominał Groves w wywiadach. Ten sam Groves walcząc z Frochem napełniał cały stadion Wembley, a Talarek nadal walczy „na telefon”.

Gdzie się obijają Krzysztof Rogowski (przegrał z Lukem Campbellem 10:20), Michał Chudecki (13:16 ze Stephenem Smithem), Krzysztof Sadłoń (19:11 z Tonym Jeffriesem) czy Rafał Kaczor (29:13 ze Stuartem Langleyem)?

Tylko Artur Szpilka, który przegrał w meczu Polska – Anglia z Tonym Bellew 15:23 nie zmarnował talentu i jest na przybliżonym poziomie co Anglik. Coś nie w porządku jest z tym naszym zawodowym boksem. Bo bokserskich talentów w Polsce nie brakuje.

Źródło: Polsat Sport/Andrzej Kostyra

Leave a Reply