Kostyra: Szpilka ma teraz najlepszą fuchę na świecie

szpilka2– Tak jak można się było spodziewać Artur Szpilka obił amerykańską puszkę soku pomidorowego Manuela Quezadę. Puszka była przeterminowana, termin ważności straciła ponad 5 i pół roku temu, (wtedy po raz ostatni Quezada wygrał). – Gaża dla Artura za tę walkę była „nieprzyzwoicie wysoka jak na takie boksy. To rekord świata” – tak to ocenił po walce promotor Szpili Andrzej Wasilewski.

Rzeczywiście, Andrzej Wasilewski nie przesadził nawet o jotę. 100 tysięcy dolarów za obicie przeterminowanej puszki soku to „nieprzyzwoita gaża”. Artur ma teraz chyba najlepszą fuchę w całym bokserskim świecie, zarobił 200 tysięcy zielonych za pokonanie Cobba i Quezady, rywali którzy nie stanowili dla niego ŻADNEGO zagrożenia. Brawa dla Andrzeja, Piotra i Leona (Margulisa) za załatwienie Szpili takiej chałtury. Brawa dla Artura, że taką forsę sobie wywalczył i chyba jej nie przepuści (bo jak deklaruje to co miał roztrwonić na hazard to już roztrwonił). Ale… co dalej?

Nie ulega wątpliwości, że tak dalej nie można. Podstawianie leszczy ambitnemu Szpilce to droga donikąd. Takie walki jak z Cobbem i Quezadą nie mają żadnego ładunku emocjonalnego, doprowadzić mogą tylko do alienacji Szpili, odwrócenia się od niego kibiców. Kiedyś, gdy walczył z poważnymi rywalami (vide Mollo), przyciągał tłumy, budził emocje, był „gwoździem programu”. Teraz jest „floaterem” (zapełniaczem, wskakującym do głównego programu tylko wtedy gdy najważniejsze pojedynki skończą się przed czasem). W Chicago wszedł do ringu na sam koniec, prawie 2 godziny czekał w rękawicach aż go wywołają.

Mam nadzieję, że promotorzy Artura Szpilki to rozumieją. Trzeciej, przeterminowanej puszki soku pomidorowego jako rywala Szpili, kibice mogą nie wytrzymać.

Źródło: Polsat Sport/Andrzej Kostyra

Leave a Reply