Kowaliow wrócił na tron. Rosyjskie Trio

W minioną sobotę na tronie wagi półciężkiej zasiadł ponownie Siergiej Kowaliow. Szczerze mówiąc myślałem, że Wiaczesław Szabrański postawi cięższe warunki “Krusherowi”. Widać zmiana trenera bardzo dobrze służy czempionowi z Rosji, który odzyskał jeden z trzech pasów utraconych na rzecz Andre Warda. Póki co Kowaliow zdobył pas mistrza świata federacji WBO, jednakże jestem pewny, że chce zdobyć ponownie pasy, które kiedyś posiadał. W walce z Szabrańskim dostrzegłem Kowaliowa, którego po prostu podziwiało się w ringu, który imponuje siłą i celnością uderzeń, ale i także konsekwencją, która sprawia, że ciosy się kumulują i rywale padają. Tym razem jednak Rosjanin nie potrzebował dużo czasu na zwycięstwo przed czasem i dokończył dzieła już w drugiej rundzie.

Po tym pojedynku jestem ciekawy sytuacji w wadze półciężkiej, gdyż możemy śmiało dziś powiedzieć, że należy ona do Rosji. Tylko mistrz świata WBC Adonis Stevenson stanowi wyjątek, gdyż pochodzi z Kanady, a reszta mistrzów świata to reprezentanci Sbornej. Przypomnę, że pas WBA posiada Dmitrij Biwol, a pas IBF należy do Artura Beterbijewa. Każdy z mistrzów dysponuje bardzo mocnym ciosem i pokonał znaczących rywali, jedynie Biwol jest jeszcze nie do końca zweryfikowany, gdyż klasa dotychczasowych rywali nie była najwyższa. Sytuacja w wadze półciężkiej wydaje się być naprawdę interesująca, a idealnym rozwiązaniem byłby turniej World Boxing Super Series. Zwłaszcza pojedynki pomiędzy mistrzami świata z Rosji budziłyby we mnie zainteresowanie, a jeśli do turniejowej ósemki dodałoby się Sullivana Barrerę, Joe Smitha Jr. , Eleidera Alvareza, Oleksandra Gwozdyka, to z pewnością moglibyśmy przygotować się na wielkie grzmoty!

Autor: Radosław Laudański 

Dodaj komentarz