Kownacki przed walką życia. To Martin jest faworytem [ZAPOWIEDŹ]

Adam Kownacki zaskarbił sobie serca fanów boksu swoją bezkompromisowością w ringu, otwartym stylem walki, ciekawymi kombinacjami i ciągłym parciem do przodu, bez większego zważania na obronę.Wśród fanów w Polsce zyskał szczególnie po znokautowaniu Artura Szpilki. Jego nienaganny rekord i zwycięstwa nad rozpoznawalnymi zawodnikami nie mogły przejść bez echa. W nocy z soboty na niedzielę będzie o jedną walkę od boju o tytuł mistrza świata. Tylko od niego zależy, czy sobie tę drogę otworzy, czy obecna szansa zostanie zaprzepaszczona. Zadanie będzie trudne, ponieważ po drugiej stronie ringu stanie były mistrz świata IBF – Charles Martin.

Pięściarz ze Stanów Zjednoczonych nie ma zbyt dobrej opinii wśród fanów boksu. Ba, jest uważany za jednego z najsłabszych mistrzów w historii! Tytuł zdobył pokonując Wiaczesława Głazkowa. Nie wypunktował go jednak ani nie znokautował potężnym ciosem. „Czar” przegrał na skutek kontuzji. Samo dojście do walki o tytuł również było dość szczęśliwe. Amerykanin dostał szansę dzięki swojej rankingowej pozycji, ale przede wszystkim dzięki „rozejściu się” pasów Tysona Fury, który przepadł po wiktorii nad Władimirem Kliczko.

Czy jednak opinia o Martinie jako o pięściarzu zdobywającym sukcesy bardziej dzięki fartowi niż umiejętnościom jest opinią sprawiedliwą? Zdecydowanie nie. Opromieniony efektownymi zwycięstwami Kownacki jest faworytem bukmacherów. Gdybym jednak miał przed walką wskazywać faworyta nie bacząc na osobiste sympatie i pragnienie zwycięstwa rodaka, to zdecydowanie większe szanse przypisałbym Amerykaninowi.

Martin dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, które popiera zwierzęcą wręcz siłą. Jego cios jest imponujący, a może być szczególnie skuteczny przeciw zawodnikowi tak otwierającemu się w obronie i nacierającemu frontalnie jak Adam. Charles potrafi ładnie znajdować luki między rękawicami rywala, dobrze czuje się na wstecznym biegu. Jego obrona nie jest bierna, cofając się lubi wyprowadzać ciosy. Kluczowa będzie kwestia zasięgu ramion. (oficjalne statystyki podają 10 cm, ale nie zdziwimy się jak jest kilka więcej). Jeśli Kownacki nie znajdzie szybko sposobu na ominięcie długich rąk Amerykanina i przejście do półdystansu może sporo zebrać i w drugą fazę walki wchodzić już obity i zmęczony. Pamiętajmy, że Martin współpracuje z trenerem Jeffem Mayweatherem, a wszyscy wiemy jak w tej rodzince ważna jest obrona i akcje z kontry. Wiemy również, że Martin skończył z „życiem na melanżu” i poświęcił się boksowi. Cały czas wielką niewiadomą jest jego nastawienie psychiczne. Domniemuje się, że nie jest to jego najmocniejsza strona. Opinie te szczególnie wiązały się z walką z Anthonym Joshuą, gdzie Martin praktycznie przeszedł obok walki, a czując moc rywala poddał się mentalnie. Jak zachowa się jego głowa, gdy zaatakuje go tak głodny zwycięstwa i tak agresywny zawodnik jak Kownacki?

Przestrzegając przed hurraoptymizmem przed pojedynkiem liczę jednak, że to Polak zejdzie w sobotnią noc z ringu jako zwycięzca. Pokaże, że jest w stanie przełamać tak mocnego przeciwnika. Jeśli to zrobi, będzie godnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.

Podsumowując: LUTUJ ADAŚ!

 

Transmisja z gali w Canal Plus Sport w nocy z soboty na niedzielę o 3:00.

zdjęcie: Showtime

komentarz: Tomasz Nowak

Dodaj komentarz