Łomaczenko – Walters: Technika versus siła, czyli subiektywna analiza

lomachenko86

Jeszcze nie zdążyliśmy dobrze ochłonąć po starciu Kowaliowa z Wardem,  a już za kilka dni szykuję się kolejna zarwana nocka. 26 listopada również w Las Vegas – choć tym razem w limicie 130 funtów (waga super piórkowa) – czeka nas wyśmienite zestawienie. Dwukrotny mistrz olimpijski w boksie amatorskim oraz mistrz świata dwóch kategorii wagowych (przy siedmiu odbytych walkach!) Wasyl Łomaczenko (6-1, 4 KO) zmierzy się z byłym mistrzem świata Nicholasem Waltersem (26-0-1, 21 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Ukraińca pas federacji WBO. Tak jak walka Kowaliow-Ward miała wyłonić króla rankingu bez podziału na kategorie wagowe (P4P), tak zwycięzca zestawienia „Hi-Tech”-„Axe Man” powinien znaleźć się wysoko w każdym top 10 zestawień P4P. Wśród bukmacherów i u większości ekspertów zdecydowanym faworytem jest Ukrainiec, jednak wyjątkowo niskie kursy na Łomaczenkę mogą być mylące zwłaszcza, że remis (z Jasonem Sosą) zaburzający doskonały bilans Jamajczyka,  w rzeczywistości był zwykłą grandą i szalbierstwem, których niestety w boksie nie brakuje. Przyjrzyjmy się jednak dokładniej zestawieniu atutów obu pięściarzy:

Doświadczenie na zawodowych ringach wydaje się być atutem Jamajczyka – 27 zawodowych walk, w tym 137 przeboksowanych rund na tle zaledwie siedmiu walk i 64 rund Ukraińca. Przy bliższej analizie, owe cyferki wyraźnie tracą na znaczeniu, zwłaszcza gdy mamy w pamięci prawie 400 walk amatorskich Łomaczenki (rekord 396-1 robi wrażenie). Co prawda doświadczenie w boksie amatorskim nie przekłada się stricte na boks zawodowy  (o czym Ukrainiec dobitnie przekonał się w walce z Orlando Salido), jednak „Hi-Tech” zdążył stoczyć już sześć mistrzowskich walk, przy pięciu Waltersa, który na dodatek dopiero zadebiutuje na ringu w Vegas, a dla Łomaczenki będzie to czwarta walka w światowej stolicy hazardu.

Naturalną przewagą „Axe Mana” będą warunki fizyczne (170cm przy 185cm zasięgu ramion). To prawie 20cm różnicy w długości rąk na korzyść Waltersa! Pojawia się jednak zasadnicze pytanie, czy między linami w Nevadzie różnica w warunkach fizycznych będzie aż tak widoczna jak na papierze? Szczerze wątpię, gdyż gigantyczną różnicę w zasięgu może zniwelować wybitna, magiczna (brak słów aby to w pełni oddać) praca nóg Ukraińca, który zapewne nawet z neutralizacją zasięgu Bryanta Jenningsa (213cm) nie miałby zbyt dużego kłopotu. Łomaczenko zdołał wyjść obronną ręką przy porównaniu doświadczenia i warunków fizycznych, jednak ktoś może zapytać: „No dobra, a co z nitrogliceryną w dłoniach Jamajczyka, no i jego siłą?” I tutaj dochodzimy do meritum wyjątkowości tej walki – niespełna 60-kilogramowy Walters jest w stanie w każdym momencie zmienić jej przebieg. Wskaźnik nokautów u „Axe Mana” wynosi aż 80%, w dodatku wszyscy mamy w pamięci potworną siłę Jamajczyka, który wycierał ring tak doświadczonymi i utytułowanymi pięściarzami jak Vic Darchinyan czy Nonito Donaire. Przed Łomaczenką 36 minut maksymalnej koncentracji, żeby nie skończyć jak wyżej wspomniane ofiary Waltersa.

Wszechstronność oraz technikę trzeba zapisać na konto Ukraińca. Dysponując tak doskonałym arsenałem bokserskim, Łomaczenko nie ma prawa obawiać się żadnego pięściarza na świecie. Niezwykle precyzyjne ciosy, zadawane pod różnymi kątami, praktycznie zawsze sieją popłoch w szeregach defensywnych rywali. Dodatkowo Ukrainiec walczy z odwrotnej pozycji, będąc swoistym fałszywym mańkutem, gdyż prawa ręka to wielka broń dwukrotnego mistrza olimpijskiego. Jeżeli Walters poważnie myśli o pokonaniu Łomaczenki, to nie może zapomnieć o uderzeniach na korpus, w celu spowolnienia rywala, zwłaszcza w drugiej części pojedynku, aby jego potężne ciosy (zwłaszcza prawy prosty) nie pruły powietrza. Bez zatrzymania Łomaczenki, Jamajczyk miast spustoszenia, może co najwyżej przeziębić rywala.

Łomaczenko-Walters to walka dwóch wielkich pięściarzy, którzy znajdują się w swoim doskonałym okresie. Nawet przez chwilę nie byłbym zdziwiony, gdyby to starcie okazało się hitem tego roku. Nie sądzę, aby Łomaczenko już walczył z tak silnym i wybuchowym pięściarzem jak Walters, który z pewnością nie miał okazji mierzyć się ringu z takim geniuszem jak Ukrainiec. W nocy z soboty na niedzielę po raz kolejny warto nastawić budzik. Naprawdę warto.

Źródło: własne/ Zdjęcie: boxing247/ Wideo: Web boxing

2 myśli na temat “Łomaczenko – Walters: Technika versus siła, czyli subiektywna analiza

  1. Należało by również wspomnieć o tym, że wygrana Salido była bardzo naciągana. Ja widziałem tam jednak przewagę ukraińca. Walka rzeczywiście bardzo ciekawa, dużo ciekawsza niż Ward – Kowaliow (nawet pomijając jej przebieg). Mówiąc tylko o talencie, Łomaczenko nie ma w tej chwili żadnego przeciwnika na świecie. Wszystko w nim jest perfekcyjne. Natomiast zderzenie tego talentu z brutalną siłą i warunkami fizycznymi Waltersa da odpowiedź na pytanie czy sam talent wystarczy Łomaczence do zawojowania ringów zawodowych.

    Jeśli przejedzie się po Waltersie, to bezapelacyjnie będzie dla mnie numerem jeden P4P. Bo stawianie tam Kowaliowa i Warda to nieporozumienie.

Dodaj komentarz