Maciej Miszkiń dla wRINGu.net: Mam sposób na Gargulę

miszkiń maciejJuż za tydzień największe święto boksu w Polsce w postaci kolejnej edycji Polsat Boxing Night. Jak co roku wydarzenie to skupia największe nazwiska w boksie zawodowym i konfrontuje je ze sobą w ringu. Jednym z bohaterów łódzkiej gali jest nasz czołowy super średni Maciej Miszkiń. „Handsome” opowiedział nam o swoich przygotowaniach do walki z Tomaszem Gargulą i o sposobie trenowania z Andrzejem Gmitrukiem. Maciej zapewnia, że ma na Gargulę plan, który zdradzi dopiero po pierwszym gongu.

wRINGu.net:  Jak będzie przebiegał Twój ostatni tydzień przed walką?

Przygotowania zacząłem już bardzo dawno jeszcze kiedy nie miałem daty walki wiec ostatni tydzień to całkowity relaks i pilnowanie wagi wyciszenie się i praca przy promocji walki.

Ile sparingów odbyłeś podczas obozu przygotowawczego, kto Ci w nich pomagał?

Miałem aż 12 sparingpartnerów. To absolutny rekord, bo  zawsze był z tym problem. Przed oboma pojedynkami z „Głazem” miałem po 5 [sparingpartnerów – przyp. red.], ale słabszych niż teraz. Do reszty pojedynków przygotowywałem się raczej wewnątrz grupy, czyli obecnie z Markiem Matyją, a wcześniej z Dawidem Kosteckim. Do pojedynku z Gargulą ćwiczyłem z Kamilem Szeremetą, Darkiem Sękiem, Norbertem Dąbrowskim, Bartkiem Grafką, Michałem Ludwiczakiem i Piotrem Podłuckim. Sparowałem też z dwoma niepokonanymi ukraińskimi pięściarzami i amatorami z kadry Polski. W sumie około 140 rund.

Twój rywal sparował z kolegami z klubu z Nowego Sącza, nie sądzisz, że w kwestii jakości przygotowań możesz mieć dużą przewagę?

Nie analizuję przygotowań Garguli. To jego sprawa. Skupiam się na sobie. W każdej walce pracuje nad tym, żeby moje warunki do treningu i rozwoju uległy poprawie i tak się powoli dzieje. Nie ma nic za darmo.

Gala w Międzyzdrojach powiedziała więcej o Tomku Garguli, pokazał się z dobrej strony, jednak można zauważyć, że jego obrona nie jest zbyt szczelna. Dysponujesz dobrym długim prostym, czy to może być główna broń?

Mam sposób na Gargulę, ale nie będę go zdradzał. Na pewno moje atuty z poprzednich walk posiadam dalej, ale na ten pojedynek przygotowałem z trenerem zupełnie coś nowego. To zaskoczenie sprawi, że moje poprzednie mocne strony będą jeszcze bardziej widoczne.

Polsat Boxing Night to największa gala w Polsce. Podobno bardzo zależało Ci, żeby na niej wystąpić?

Oczywiście. To mega promocja. Tylko w tym tygodniu byłem 3 razy w wieczornym wydaniu wiadomości na Polsacie. To jakieś 3,5 miliona oglądalności. Przeciętny Polak ma szanse dowiedzieć się kim jest Maciej Miszkiń i czym się zajmuje. Później może kupi bilet na galę albo włączy TV w czasie walki. To bardzo istotne w tym zawodzie. Do tego doświadczenie występu przed ogromną publicznością bezcenne.

Wasza walka otwiera galę, czujesz wobec tego inną presję niż np. gdy miałeś walkę wieczoru z Pawłem Głażewskim?

Presja jakaś jest zawsze, ale nie klasyfikuje jej specjalnie na większą czy mniejszą. Ostatni tydzień jest właśnie po to, żeby się z nią uporać. Wcześniej treningi są tak ciężkie, że nie myśli się o tym.

Jeśli miałbyś uszeregować walki względem ważności: wydarzenie wieczoru w Międzyzdrojach, czy rozpoczynanie prestiżowego PBN?

Jedno i drugie ma takie samo znaczenie. To dzięki temu, że moją walkę z Głażewskim w Legionowie obejrzało ponad milion osób, jestem tu, gdzie teraz, czyli przed kolejną ogromną szansą.

Obaj prezentujecie widowiskowe style. Macie szansę od samego początku pobudzić publiczność. Wielu ekspertów mówi, że to może być najciekawsze zestawienie na gali. A jakie jest Twoje zdanie?

Interesuje mnie tylko wygrana. Styl jest ważny, ale wynik najbardziej istotny. Tak jak zawsze postaram się trafić więcej i mocniej niż przeciwnik, a to jest pewna gwarancja widowiskowej walki.

Trenowałeś do walki z Andrzejem Gmitrukiem, jak Ci się z nim współpracowało, co nowego dodał do Twojego boksu?

Z trenerem Gmitrukiem współpracowało mi się wzorowo. Skupiliśmy się na dynamice i swobodzie wykonywania ruchów. Myślę ze 26 września w Łodzi będzie to widać gołym okiem.

Gdybyś mógł porównać trenera Gmitruka do trenera Łapina, jakie różnice zauważasz?

Inny rodzaj motywacji, inne godziny treningów, inne obciążenia treningowe, na co innego kładziony nacisk, jeśli chodzi o samo założenie sposobu walki. Jednym słowem dwa różne światy. Jedno ich łączy. Obaj potrafią doprowadzić zawodnika do Mistrzostwa Świata w boksie zawodowym, jeśli oczywiście zawodnik się do tego nadaje.

Czy na gali wystąpi jakiś zawodnik/zawodniczka, któremu szczególnie będziesz kibicował?

Na każdej gali, w której sam uczestniczę raczej odcinam się od rozważań nad innymi pojedynkami.

Dziękujemy za rozmowę i powodzenia!

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników Wringu.net.

Rozmawiał Tomek Nowak

Dodaj komentarz