Maciej Miszkiń dla wRINGu.net: Opalach jest niesprawdzony w trudnych pojedynkach

miszkiń maciej

Maciej Miszkiń po wygranej z Pawłem Głażewskim przed trzema miesiącami, szykuje się do powrotu między liny. „Handsome” po walce z „Głazem” jest w posiadaniu pasa WBC Baltic wagi półciężkiej, jednak podkreśla, że chce dalej boksować w niższej kategorii. Ponieważ walka z Przemysławem Opalachem wydaje się być nieosiągalna, być może czeka go starcie z Tomaszem Gargulą, o którym zrobiło się głośno po gali w Krynicy Zdroju. O pojedynku z „Tomerą” i nie tylko, Maciek opowiedział nam w poniższej rozmowie.

wRINGu.net: Od wygranej z Pawłem Głażewskim minęło już ponad trzy miesiące. Jak w tym czasie radziłeś sobie z utrzymaniem formy? A może były jakieś wakacje?

Maciej Miszkiń: Po walce z „Głazem” chwilę odpocząłem, a później wziąłem się za poprawianie mankamentów w moim boksie i za pracę zarobkową, którą zaniedbałem nieco podczas przygotowań.

Dałbyś Głażewskiemu trzecią walkę? Wasze pojedynki, to zawsze gorący temat.

Nie chcę trzeciej walki z Głażewskim, bo uważam, że wygrałem dwie pierwsze, w tym drugą bardzo wyraźnie i nikt już nie ma wątpliwości, kto z nas jest lepszy. Na cofanie się nie mam już czasu.

Nie należysz do showmanów na bokserskim rynku. Skąd tyle szacunku do rywali i pokory w Tobie? Zła krew zawsze dodaje pikanterii.

Ja lubię boksować oraz wysiłek fizyczny sam w sobie, ale to trochę mało moralne zajęcie, agresywne samo w sobie i raczej należy to tonować, niż dmuchać balon nienawiści.

Ostatnio aktualny jest temat Twojej walki z Przemkiem Opalachem. Obecnie to jeden z najfajniej zapowiadających się pojedynków w Polsce. Podejmowałeś jakieś rozmowy z jego ekipą?

–  Przede wszystkim nie jestem od rozmów. Będę boksował teraz w kategorii super średniej, a tam Opalach jest na pierwszym miejscu. Tak jak powiedziałem, nie mam czasu na cofanie się, więc naturalne, że moje aspiracje to walka z czołówką. Najpierw w Polsce, a później miejmy nadzieję zagranicą.

Co o nim sądzisz, jako o pięściarzu. Oglądasz jego walki?

Z rekordu wynika że uderza mocno, jest też szybki i poukładany technicznie, ale widziałem kilka mankamentów, które chciałbym wykorzystać. Na pewno jest niesprawdzony w trudnych pojedynkach i ja chciałbym to zrobić, sprawdzić Go.

Jeśli nie Opalach, to kto? „Tomera” Gargula?

Słyszę od jakiegoś czasu, że Gargula to był wielki talent, że to twardziel i ostatnie 11 lat trenował w więzieniu. Ja 11 lat temu, to nawet jeszcze nie trenowałem wyczynowo, ale ostatnie 2,5 roku siedzę bez przerwy w gymie, więc może byłoby warto się sprawdzić.

Tomasz Gargula długo był w odosobnieniu. Medialnie to na pewno dobry wybór na walkę, ale czy nie sądzisz, że będziesz miał przewagę? W końcu jesteś cały czas w treningu, a Gargula miał ograniczone możliwości treningowe.

To może pokazać tylko walka i zweryfikować ring. Wyszedł i stoczył pojedynek. Teraz ma zamiar stoczyć kolejny, żeby się pozbyć rdzy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Podobno jazdy na rowerze nie zapomina się do końca życia 🙂

Zdradzisz nam, czy możemy spodziewać się Twojej walki gdzieś zagranicą? Pojawiają się oferty z mocnymi rywalami?

Były zapytania o moją osobę, bo po wygranej w Legionowie pojawiłem się w rankingach. Na pewno zaryzykuję, ale rozpatrując ofertę, muszę widzieć Swoje szanse na wygraną.

Kibice chwalą Cię w roli komentatora boksu. Masz zamiar lub chciałbyś związać się z tym zajęciem na stałe?

Tak oczywiście. Komentowanie daje mi dużą frajdę no i zarabia się przy tym pieniądze. Po zakończeniu przygody ze sportem wyczynowym dalej udałoby mi się łączyć pracę z przyjemnością.

Rozmawiał: Tomasz Groblica

Foto: FB/Maciej Miszkiń

Dodaj komentarz