Manuel Char nokautuje Lovejoya(wideo)

Manuel Char (32-4, 18 KO) jest jednym z dziwnych produktów federacji WBA. Dobijający czterdziestki, przeciętny, ale pyskaty i zwracający na siebie uwagę. Swego czasu dorobił się nawet jednego z wielu pasków WBA i pozostaje nadal „Mistrzem w zawieszeniu”. Wczoraj Char powrócił po ponad 3 latach przerwy pojedynkiem z niepokonanym Christopherem Lovejoyem.

Tyle słowem wstępu. Bo na tym etapie kończą się w poważne zapowiedzi, a zaczyna się walka która dała kibicom sporo radości. Christopher Lovejoy (19-1, 19 KO) już wcześniej był przymierzany do walki z Libańczykiem. Wtedy twierdził, że nic nie wie o takich planach. Wczoraj tak samo nie wiedział, po co jest w ringu. Amerykanin wniósł do ringu konkretne 139 kg solidnie podbudowane na burgerach i kebsach. W ringu zaprezentował styl powszechnie znany jako Slow Mo. Poruszał się jak wóz z węglem. Od czasu do czasu coś tam próbował lewym na dół, ale bez przekonania. Sam Char zaprezentował się jeden stopień wyżej, ale też było po nim widać i wiek i długą przerwę. Ostatecznie walka zakończyła się już na początku drugiej rundy, kiedy Char przyspieszył z jedną akcją a Lovejoy grzecznie się położył i odczekał, aż wyliczy go sędzia. Swoje zwycięstwo Char postanowił podkreślić robiąc przerzut bokiem powszechnie znany jako gwiazda, ale coś nie pykło i się przewrócił. Ot podsumowanie zarówno walki, jak i całej gali. Było dziwnie i pokracznie.

Zresztą zobaczcie sami:

Leave a Reply