„Maravila”, Sturm oraz pozostali – wyniki z weekendu

Miniony weekend przeleciał przede wszystkim pod znakiem pojedynków GGG z Kamilem Szeremeta oraz Saula Alvareza z Callumem Smithem. Jednak w ich cieniu wróciło na ring kilku ciekawych zawodników. Poniżej znajdziecie wszystkie ciekawsze wyniki z ostatnich dni.

Na początek największa gal piątkowych, czyli Hollywood i gala Gołowkina. Warto zaznaczyć, że na przed walce wrócił mocny i niewygodny Anglik John Ryder (29-5, 16 KO). Ryder w poprzedniej walce uległ na słowo honoru Callumowi Smithowi, ale mocno dał się we znaki faworyzowanemu rodakowi. W piątek wypunktował do jednej bramki Mike’a Guya.

Tego samego dnia odbyła się gala w Teksasie, na której zameldował się Michael Hunter (19-1-1, 13 KO). Była to jego pierwsza walka od słynnego remisu z Powietkinem. Tym razem Hunter miał łatwiejsze zadanie i już w 4 rundzie znokautował Shawna Laughery’ego. Podczas tej samej gali wrócił były mistrz świata kategorii super średniej Gilberto Ramirez (41-0, 27 KO). W piątek zmierzył się z niezłym Alfonso Lopezem i wygrał ten pojedynek przez TKO 10. Warto zaznaczyć, że Ramirez wystąpił również w roli promotora tej gali.

W sobotę kolejny pojedynek w rodzinnej Kinszasie stoczył Ilunga Makabu (28-2, 25KO). Stawką walki był oczywiście pas WBC wagi cruiser. Niestety rywal to całkowite nieporozumienie. Czterdziestoletni Oranlewaju Durodola, który został obity już przez kogo tylko się dało, w żaden sposób nie zasługiwał na walkę o takie trofeum. Tym większe zaskoczenie, że momentami mocno odgryzał się Makabu. Ostatecznie obrońca tytułu zakończył walkę nokautem w 7 rundzie.

W Niemczech, po raz pierwszy od czterech lat i po raz pierwszy po odsiadce związanej z przekrętami podatkowymi, pojawił się Felix Sturm (40-5-3, 18 KO). Przypominamy, że w karierze Sturm sięgał aż 5 razy po mistrzowskie tytuły w kategoriach średniej i super średniej. Wczoraj liczący sobie już 41 wiosen Sturm zmierzył się z młodszym o 12 lat Timo Rostem i zadał mu pierwszą porażkę w karierze. Sturm ma apetyt na kolejny tytuł mistrzowski. Czy coś z tym planów wyjdzie – czas pokaże.

Podobne plany ma liczący 45 lat Sergio Martinez (53-3-2, 30 KO). „Maravila” zaprezentował co prawda formę, daleko odbiegająca od tego, co pokazywał w latach świetności, ale wystarczyło to na jednostronne obicie Jussi Koivuli z Finlandii. Walka została zatrzymana w 9 starciu z powodu rozcięcia łuku brwiowego, choć decyzja o zakończeniu walki była nieco na wyrost.

Leave a Reply