Mateusz Masternak ostatnią szansą na pas dla Polski?

Kurz bitewny po starciu Michał Cieślak – Lawrence Okolie już opadł. Po brzydkiej walce nasz zawodnik musiał uznać wyższość swojego rywala. Pas pozostał w Wielkiej Brytanii. Była to dziewiąta z rzędu porażka polskiego pięściarza w pojedynku o tytuł światowy. Kondycja polskiego boksu spada, starzy mistrzowie zbliżają się do końca karier, nie widać młodego narybku. Cały czas w grze jest jednak ostatni as w naszej talii, Mateusz Masternak.

Kariera „Mastera” to wiele wzlotów, świetnych występów, ale także rozczarowania i walki, gdzie brakowało kropki nad i. Z przytupem wszedł na krajowe podwórko dając lekcję boksu Łukaszowi Janikowi podczas pamiętnej gali Gołota – Adamek. Od tego czasu nie znika z rankingów. W jego kolekcji jest pas mistrza Europy. Karierę prowadził zarówno w grupach krajowych jak i zagranicznych. Czuliśmy się oszukani po jego walce z Mullerem, werdykt z Bellew był dyskusyjny, niewiele brakło w starciu z Dorticosem. Był też epizod z boksem olimpijskim i pewnym tytułem mistrza Polski.

Po związaniu się z grupą Knockout Promotions Andrzeja Wasilewskiego – najlepszym miejscem do zdobywania trofeów przez zawodników znad Wisły, kariera Mateusza zdaje się prowadzić do upragnionego celu – walki o pas z realnymi szansami. Dzisiaj Master mentalnie jest prawdopodobnie w najlepszym momencie swojej kariery. Dokładnie wie, co chce osiągnąć. Fizycznie cały czas jest bardzo dobrym zawodnikiem, nie wskazuje oznak sportowego wypalenia czy utraty ringowych walorów. Rok 2022 to najlepszy moment, by zaatakować tytuły.

Jako fani możemy rozpatrywać dwie ścieżki prowadzące do tak upragnionego przez nas pasa. Pierwsza – walka z Ilungą Makabu. Pogromca Cieślaka pewnie liczy jeszcze na telefon od teamu Canelo, jednak z każdym dniem ta opcja wydaje się być coraz mniej prawdopodobna. Jeśli ten plan Kongijczyka nie wypali, znając mocną pozycję polskiego promotora w WBC, pojedynek z Masterem ma szansę na realizację. Druga opcja to anonsowana przez media walka eliminacyjna z Chrisem Billamem-Smitem, która byłaby drogą do tytułu IBF.

Wiedząc na jakim etapie jest Mateusz i znając jego możliwości mocno liczymy, ze któraś z powyższych opcji się zmaterializuje. Bo jeśli nie on, to kto? W twitterowej ankiecie zapytaliśmy o szanse w walce z Makabu. 40 % użytkowników odpowiedziało, że Mateusz zwycięży, 35% widzi szanse na papierze, a co czwarty stawia na Makabu. Jest wiara wśród fanów. Czekamy niecierpliwie na rozwój wydarzeń.

Leave a Reply