Mayweather nokautuje McGregora!

Początek, a właściwie trzy pierwsze rundy były szokujące, gdyż pełen kondycji McGregor zaczął dominować mistrza w pięciu wagach. Floyd, nieco zardzewiały na nogach, potrzebował kilku rund, na dostosowanie się do stylu rywala. Od czwartej rundy zaczęło się odrabianie strat przez Amerykanina, a dominacja przyszła od około szóstej. Nie znaczy to jednak, że Mayweather miał absolutną przewagę! McGregor odzyskał „paliwo” w okolicach ósmej odsłony i nękał przeciwnika kombinacjami na różnych płaszczyznach. Jego ciosy, mimo wszystko, straciły na sile, o czym wiedział Mayweather, który, nietypowo dla siebie, narzucał stały pressing na Irlandczyka. W rundzie dziewiątej nastąpił dramat McGregora, który pół rundy chronił się przed nokautem. Mayweather wyczuł ofiarę i trafiał markowym prawym prostym! Conor przeboksował tą rundę na wstecznym i tylko charakter pozwolił mu dotrwać do gongu. Od rundy dziesiątej Amerykanin atakował doły rywala, następnie poszedł na górę! Wycieńczony McGregor tyko uciekał na nogach, zbierając kolejne ciosy! To właśnie wtedy sędzia ringowy przerwał walkę, widząc chwiejącego się na linach McGregora.

Fantastyczna walka i wielki szacunek dla ambitnego Conora McGregora, który dał z siebie wszystko. Co w naszej opinii „zniszczyło” Irlandczyka, to zamierzony dystans dwunastu rund (kondycja) i… inna formuła, która dzisiaj była boksem, nie MMA. Floydowi, pomimo nokautu technicznego, sugerujemy absolutny koniec kariery. Mayweather boksował w swoim stylu, wyczekiwał na kontry, „trzymał” kondycję do samego końca i zachował się jak profesor. Mimo to, na dzisiejszych mistrzów wagi półśredniej i junior średniej mogłoby to okazać się za mało.

Gratulacje mistrzu, dzisiaj boks zwyciężył MMA.

Dodaj komentarz