Michał Cieślak wraca z szybkim nokautem

Cztery miesiące po nieudanym podejściu do mistrzostwa świata Michał Cieślak (22-2, 16 KO) wrócił na ringi i w błyskawicznym tempie odprawił twardego i wysoko notowanego Enrico Koellinga (28-5, 9 KO). Chociaż samo zakończenie wzbudza wśród kibiców mieszane uczucia.

Cieślak wszedł w walkę bardzo pewnie, górował nad swoim rywalem fizycznie i siłowo. W początkowej fazie skupił się na obijaniu dołów rywala. Koelling przyjmował wszystko ze spokojem i czekał momentu, kiedy mógłby przeprowadzić kontratak. Niestety nie dostał takiej szansy. Już po niespełna dwóch minutach Cieślak huknął mocnym prawym sierpowym w okolice skroni i ucha. W efekcie Niemiecki pięściarz wylądował na deskach. Próbował jeszcze wstać i kontynuować walkę, ale jego błędnik wziął chwilowe wolne i nie było innej możliwości jak przerwanie walki. Co budzi kontrowersje to jednak sam cios, który nie wyglądał aż tak groźnie i przebił się przez gardę. W efekcie możemy przeczytać głosy o ustawionej walce, jednak ciężko brać takie komentarze na poważnie.

Koelling przed walką był notowany na 13 miejscu w federacji WBO. Wygrana z nim oznacza awans w rankingu dla Cieślaka. Warto dodać, że była to zaledwie druga porażka Koellinga przed czasem. Za pierwszym razem przegrał z samym Arturem Beterbijewem i to dopiero pod koniec 12 rundy.

Podczas gali w Kielcach zaprezentowała się również popularna pięściarska Laura Grzyb (7-0, 3 KO), która zdecydowanie wypunktowała niepokonaną wcześniej Marie Vallieres Bisson z Kanady.

Kolejne zwycięstwo przed czasem dopisał również do rekordu ciężki Piotr Łącz (4-0, 4 KO). Podobnie jak wszystkie dotychczasowe pojedynki Polaka wczorajsze starcie zakończyło się w 2 rundzie.

Leave a Reply