Nokaut uratował Linaresa. Sędziowie szykowali przekręt

miczWczoraj byliśmy świadkami niesamowitej ringowej dyspozycji Jorge Linaresa (39-3, 26 KO), który w walce o pas mistrza świata wagi lekkiej rozbił i znokautował reprezentanta gospodarzy gali w Londynie, Kevina Mitchella (39-3, 29 KO). Wenezuelczyk co prawda był na deskach, jednakże nie licząc feralnej piątej rundy kontrolował walkę, był stroną dominującą w poszczególnych starciach, konsekwentnie rozbijał swojego przeciwnikiem, czego efektem była widoczna na zdjęciu pokiereszowana twarz Mitchella a przede wszystkim zwycięstwo przed czasem w dziesiątym starciu. Jak się okazuje, wszystko wskazywało na to, że Anglik jeżeli dotrwałby do ostatniego gongu, miał szansę na zwycięstwo przez decyzję.

Po dziewięciu zakończonych  rundach Kevin Mitchell był liderem pojedynku u dwóch sędziów  (86-84 i totalnie oderwane od rzeczywistości 88-82), zaś trzeci ze „sprawiedliwych” miał na swojej karcie remis 85-85.

Dla Linaresa była to pierwsza obrona pasa WBC. Jak widać, w boksie jest jeden niezawodny sposób, by nie musieć ryzykować gospodarskiej decyzji. Znokautować rywala, co Linaresowi się udało. Do jakiego skandalu doszłoby, gdyby walka zakończyła się wraz z gongiem kończącym 12 rundę? Tego się na szczęście nie dowiemy, jednak te karty punktowe są sporą rysą na obrazie świetnej wczorajszej gali.

Leave a Reply