Norbert Dąbrowski: Trzecia walka z Matyją nic mi nie daje

Norbert DąbrowskiPrezentujemy fragmenty wywiadu, jakiego udzielił blogowi ringblog.pl Norbert Dąbrowski, który na gali w Wieliczce sprawił niespodziankę i pokonał Marka Matyję w ich rewanżowym starciu.

„Dąbrowski największym wygranym gali” napisał na gorąco po Wieliczce jeden z bardziej popularnych blogerów bokserskich.

Czy największym? Każdy jest zwycięzcą, ten który wygrał swoje pojedynki. Ci co przegrali też wiadomo, że się przygotowywali mocno do tych walk. Może chodziło temu blogerowi o to, że wszyscy już mnie skreślali – że Norbert Dąbrowski cofa się, już nic nie zrobi, z walki na walkę walczy coraz gorzej. A tak naprawdę zamknąłem niektórym osobom usta i pokazałem, że jednak zmiana trenera, zmiana cyklu przygotowawczego poskutkowała i w dobrym stylu wygrałem z Markiem Matyją. Podejrzewam, że dużo osób nie dawało mi najmniejszych szans.

Marek Matyja chyba sam był zaskoczony, bo po walce – jak sam przyznał – myślał, że wygrał tę walkę.

To jest dziwna wypowiedź, ponieważ ja całą walkę czułem swoją przewagę. Oddałem dwie rundy – piątą i szóstą. Byłem pewny tego, że wygrałem i w tej walce nie mogło być innego werdyktu, a Matyja nie zrobił nic, żeby zbliżyć się do tej wygranej. Także może na gorąco w emocjach tak powiedział.

Wygrana nad Matyją to zapewne także sukces osobisty Pana trenera Krzysztofa Drzazgowskiego. W końcu jego zawodnik pokonał zawodnika trenera mistrzów świata Fiodora Łapina.

Na pewno jest to duży sukces, że Krzysztof Drzazgowski mniej znany trener przygotowując mnie tak korespondencyjnie pokonał Fiodora Łapina. Jednak to co trener przerobi z zawodnikiem, to nie wszystko. To zawodnik wychodzi do ringu i on walczy. Trener może dać mu jakieś wskazówki i podpowiedzi, ale nie wygra za niego walki. Ale wiadomo, że wskazówki trenera, ustawienie odpowiedniej taktyki, przygotowania do walki w kwestii mentalnej mają duże znaczenie. Także można tutaj powiedzieć, że tak. Jest 1:0 w tej konfrontacji.

Nie żałuje Pan jednak rozstania z Andrzejem Gmitrukiem? To uznana firma.

Ja też sądzę, że Andrzej Gmitruk jest bardzo dobrym trenerem, ale jeśli nie jest się jednym z kilku zawodników. Jeżeli nas tam było kilku na sali, to wiadomo, że nie miał czasu poświęcić tyle samo uwagi każdemu zawodnikowi. Ja zawsze czułem się gdzieś tam odrzucony z boku i była przykładana do mnie mniejsza uwaga. Na sali głównie trenował mnie Paweł Kłak i gdyby nie on, to musiałbym trenować sam.

Stwierdził Pan, że definitywnie zostaje w półciężkiej.

Definitywnie. Zastanawiałem się ostatnio, że waga mi zeszła dobrze do tej walki i czy nie próbować zejść niżej. Ale jednak tak wszystko sobie sumując, to lepiej się czuję w tej kategorii półciężkiej. Zrzucenie 2-3 kg mniej mogłoby spowodować, że miałbym mniej siły i przyjemności z boksowania.

Cały, obszerny wywiad z Norbertem Dąbrowskim na blogu www.ringblog.pl

 

Leave a Reply