Parzęczewski ciężko znokautowany!

Robert Parzęczewski nie podołał wyzwaniu w głównej walce wieczoru, w której został ciężko znokautowany przez Szerzowa Chusanowa w drugiej rundzie.

Parzęczewski nadział się w bliskiej wymianie na piorunujący lewy sierpowy, bity pełnym skrętem. Po tym uderzeniu wprost na szczękę odłączyło Roberta od prądu. Parzęczewski padł rażony na matę ringu. Tak samo sensacyjny był nokautujący cios, jak i fakt, że Polak dał radę wstać na „osiem”, jednak o kontynuowaniu walki nie mogło być mowy. Parzęczewski bowiem „pływał” na stojąco i mógł nie wiedzieć gdzie się znajduje.

Parzęczewski w wywiadzie po walce zaznaczył, że oczekuje rewanżu i liczy w tej kwestii na swoich promotorów.

Zawiodłem samego siebie, mój sztab trenerski, oraz promotora – mówił krytycznie Parzęczewski.

Wszystko jest dobrze, będę chciał przeanalizować gdzie popełniłem błąd i poprawić wszystko. Będziemy mieli nad czym pracować z moim sztabem trenerskim – dodał.

Współpromotor Roberta Parzęczewskiego, Mateusz Borek po walce powiedział – Nie możemy tłumaczyć tej porażki nagłą zmianą rywala. Miał być Ford. Robert wyglądał na uśpionego, dopiero szukał opcji w ataku, żeby zaskoczyć przeciwnika, ale stało się co się stało.

Leave a Reply