Parzęczewski wygrywa w słabym stylu. Remis Jonaka

Poziom polskich gal boksu pikuje, tak jak forma niektórych naszych pięściarzy, oraz ich nadzieje na duży pas. Wczoraj odbyła się gala w Radomsku, gdzie w walce wieczoru zmierzyli się Robert Parzęczewski i Taras Gołowaszczenko. Starcie, które dla Roberta powinno być spacerkiem, okazało się 10-cio rundową mordęgą.

Parzęczewski od czasu porażki przez ciężki nokaut z rąk Szerzoda Chusanowa wydaje się być cieniem dawnego siebie. Pięściarz z Częstochowy na przemian dawał lepszą, to gorszą rundę, oddając punkty skazanemu na pożarcie rywalowi. Gołowaszczenko nie tylko świetnie trzymał Polaka na dystans, ale i umiejętnie skracał go w ataku, gdzie trafiał Parzęczewskiego licznymi sierpami. W postawie Parzęczewskiego zabrakło słynnej eksplozywności, ataki były anemiczne, bez dawnego „pazura”. Robert wydawał się zatracić dawną agresję i porywczy styl na rzecz asekuracji. Trochę trudni się temu dziwić, pamiętając walkę z Chusanowem z roku. W obecnej postawie Polak marzenia o czymś więcej niż Międzynarodowe mistrzostwo Polski będzie musiał odłożyć na później.

Najciekawsza była punktacja; Krzysztof Bubak 96-94, Robert Gortat 95-95, Eugeniusz Tuszynski 97-93 – panie Gieniu, skandal punktować coś takiego na oczach widzów.

W co-main event gali w Radomsku do ringu powrócił Damian Jonak. „Bestia” chciała zrewanżować się za porażkę z 2019 roku Andrew Robinsonowi i trzeba przyznać, że było blisko. Jonak od początku wdał się w brutalne wymiany z Robinsonem, który jak okazało się, nie przyjechał tylko na dobre i ciepłe hotelowe żarcie, a przede wszystkim potwierdzić, że pierwsza wygrana z Jonakiem była słuszna. Panowie kończyli walkę rozbici i zakrwawieni. W oczach sędziów starcie zakończyło się remisem 77-75 dla Jonaka oraz 76-76, 76-76. Ocenę werdyktu pozostawiamy czytelnikom…

Poza kontrowersyjnymi werdyktami i średnią postawą Parzęczewskiego, były też pozytywne dla kibica aspekty. Fajnie wypadł debiutant Karol Łapawa, który w dobrym stylu wypunktował Wołodymira Juszyna. 24-latek kontrolował walkę jabem, a kiedy nadarzała się okazja rozbijał przeciwnika kombinacjami na wielu płaszczyznach. Zobaczymy jak dalej potoczy się kariera młodego jeszcze Łapawy, który przejawia ciekawy dla oka styl.

Dobrą walkę dał również nieco bardziej doświadczony Kamil Kuździeń. Polak zastopował w piątek rundzie Bekę Murjikneli. Kamila cechował spokój i pełen luz w ringu. Dobrze wyglądały akcje bite z dystansu, gdzie Kuździeń rozmontowywał gardę Gruzina. Od trzeciej rundy Gruzin walczył o przetrwanie i tylko Bóg wie jak przetrwał do piątej rundy.

Leave a Reply