Paweł Głażewski: Po dwóch moich ostatnich walkach nie będę wybrzydzał

głazPaweł Głażewski ostatnich kilku miesięcy nie może uznać za udane. Pięściarz z Białegostoku najpierw uległ błyskawicznie Jurgenowi Braehmerowi  w walce o pas mistrza WBA w wadze półciężkiej, a następnie przegrał z Maciejem Miszkiniem w rewanżu w kwietniu tego roku. Szczególnie porażka z tym drugim mogła zaboleć „Głaza” wyjątkowo. O Pawle przez jakiś czas było cicho w mediach, jednak 32-latek zapowiada poprawę w ringu i powrót na najwyższy poziom.

– Widziałem, że Robert wspomina o mnie, ale nie widziałem jeszcze, jak prezentuje się między linami. W czerwcu ma boksować – obejrzę i wtedy będę mógł ocenić. Po dwóch moich ostatnich walkach nie będę wybrzydzał. A tak na poważnie, to dużo zależy od mojego promotora i tego, jakie będzie zainteresowanie taką walką – stwierdził „Głaz”.

Niewykluczone, że fani „szermierki na pięści” zobaczą Głażewskiego w akcji już na jesieni podczas kolejnej gali „Polsat Boxing Night”, która odbędzie się 26 września w łódzkiej Atlas Arenie.

– Pan Marian Kmita nie kontaktował się ze mną, ale zrobił to mój promotor. Jest szansa, że wystąpię na tej gali. Dobrze byłoby odbudować się jakąś walką. Zobaczę, jak będę się czuł podczas treningu i w jakiej będę formie, ale to nie jest czas, żeby wybierać sobie rywali – dodał Głażewski.

Druga walka między Głażewskim i Miszkiniem miała miejsce 18 kwietnia bieżącego roku w Legionowie. Po przełknięciu bardzo gorzkiej pigułki „Głaz” odciął się od zajęć bokserskich, lecz już wznowił treningi.

– Trzy tygodnie nic nie robiłem. Po walce musiałem odpocząć, ale już od trzech tygodni lekko się ruszam – trzy, cztery razy w tygodniu. Trzeba dobrze zregenerować organizm – zakończył Paweł Głażewski.

Rozmawiał: Paweł Rozmytański/boxing.pl

Leave a Reply