Pindera: Czy zagrzmi nad morzem?

janusz pinderaMichał Cieślak, który zmierzy się w Międzyzdrojach z Jarno Rosbergiem obiecuje, że będzie gorąco. A że Fin, to też kawał chłopa można prognozować burzę z piorunami.

26 letni Cieślak to nadzieja wagi junior ciężkiej. Wysoki, mocno bijący, lubiący boks agresywny. Taki też zapowiada na sobotni wieczór w miejscowym Amfiteatrze. Brakuje mu jednak doświadczenia, stoczył dopiero osiem zawodowych pojedynków, wszystkie wygrał, cztery przed czasem, ale trudno szukać wśród pokonanych wielkich nazwisk.

34 letni Rosberg też nie jest gigantem tej dyscypliny, ale doświadczenie, chociażby z racji wieku i zawodowego stażu ma znacznie większe. Fin mierzy 195 cm, walczy z odwrotnej pozycji i jeszcze dwa lata temu walczył w wadze ciężkiej. Zmienił kategorię na niższą dopiero po pierwszej i jak na razie jedynej porażce z Johannem Duhaupasem. Przegrana była bolesna, Fin został znokautowany w czwartej rundzie.

Cieślak obiecuje, że od drugiej rundy ruszy ostro na rywala. Ciekawe czy dotrzyma słowa. Rosberg wygląda groźnie, ale w boksie za wygląd bonusów nie dają. Cieślak ma za sobą dobre sparingi z Krzysztofem Głowackim, który niedawno został mistrzem świata nokautując Marco Hucka w Newark. „Główka” będzie gościem honorowym gali w Międzyzdrojach, podobnie jak Dariusz Michalczewski i Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, byli mistrzowie świata. Zapowiadano też obecność Tomasza Adamka, innego polskiego mistrza, ale „Góral” przygotowuje się do walki z Przemysławem Saletą (26 września) i raczej nad polskie morze nie zawita.

To Cieślak pojedzie do niego i będzie z nim sparował. Kiedyś uczył się na sparingach od Andrzeja Gołoty, teraz pobierze kilka lekcji od Adamka. Ale najpierw chce pokonać w Międzyzdrojach Rosberga i znając go zrobi wszystko, by tak się stało.

Źródło: PolsatSport/Janusz Pindera

Leave a Reply