Pindera: Idą burze z piorunami

janusz pindera14 sierpnia w Newark Krzysztof „Główka” Głowacki stanie do walki z Marco Huckiem o mistrzostwo świata organizacji WBO w wadze junior ciężkiej. W Prudential Center zobaczymy też Artura Szpilkę, Macieja Sulęckiego i Kamila Łaszczyka. Rywal „Szpili” Kubańczyk Yasmany Consuegra ma bardzo dobry rekord (17-1 (14 KO), ale aktualne możliwości już znacznie mniejsze. Będzie dwa tempa wolniejszy od Polaka, więc sensacji nie przewiduję. Szpilka go obskoczy i z uśmiechem wróci na salę treningową w Houston.

A Głowacki ? Na co go stać ?

Widziałem go w akcji kilka razy i nie stawiam na straconej pozycji, ale zdecydowanym faworytem będzie jednak Huck. Bośniak z niemieckim paszportem też walczy o swoją przyszłość w nowej rzeczywistości. Sam jest teraz dla siebie promotorem, ma nowego trenera, po raz pierwszy walczyć będzie w USA, gdzie chciałby zarabiać wielkie pieniądze. Nikt nie wie, jak sobie z tym wszystkim da radę. Prawie przez całą karierę miał w narożniku Ulli Wegnera, który był dla niego, jak drugi ojciec. I Marco go słuchał, choć na ogół nie słucha nikogo.

W tej walce z całą pewnością mocno zagrzmi, i to nie raz. Jeśli „Główka” przetrzyma kilka szalonych ataków Hucka jego szanse wzrosną, ale wciąż nie będą zbyt duże. Takie są twarde fakty, ale wiemy też, że ring weryfikuje wszystko.

Polsat Boxing Night

26 września w Łodzi Polsat Boxing Night III z Tomaszem Adamkiem i Przemysławem Saletą w rolach głównych. Tym razem „Góral”, znów z Andrzejem Gmitrukiem w narożniku, wyjdzie do ringu po zgrupowaniu organizowanym przez Mateusza Borka, które zanim się rozpoczęło już ma swoje miejsce w historii. Nikt nie mówi tego głośno, ale dobrze przygotowany i zwycięski Adamek może nabrać apetytu na kolejne walki. Chociażby dlatego warto mu się przyjrzeć. O pozostałych pojedynkach innym razem, mogę tylko dodać, że kilka propozycji wygląda naprawdę ciekawie.

Polskie walki w USA

Tego samego dnia w USA Andrzej Wawrzyk podejmie się bardzo ryzykownej misji, jaką będzie starcie z aktualnym mistrzem świata wagi ciężkiej organizacji WBC, Deontay’em Wilderem. Na samą myśl skóra cierpnie. W tej walce chodzi tylko o pieniądze.

W październiku zobaczymy pojedynek Andrzeja Fonfary z Nathanem Cleverlym. Prawdopodobnie w Nowym Jorku. Walijczyk, były mistrz świata WBO, matematyk z wykształcenia, to bardzo dobry rywal dla Polaka. Znany, ale nie tak groźny, jak chociażby Siergiej Kowaliow. Jestem przekonany, że Fonfara wygra z Walijczykiem, być może przed czasem, a walka będzie interesująca. A na Rosjanina, lub innego mistrza tej kategorii, Adonisa Stevensona (rewanż) przyjdzie czas w przyszłym roku. To najwyższa półka wagi półciężkiej, więc nie ma sensu się zbytnio śpieszyć.

Kowaliow już w najbliższą sobotę wyjdzie do ringu i zapewne znów zmiecie rywala z ringu, choć Nadjib Mohammedi ma swoje nadzieje. Wydarzeniem byłby pojedynek Rosjanina ze Stevensonem, ale na razie na starcie dwóch killerów się nie zanosi. Szybciej zobaczymy mega walkę Kowaliow – Andre Ward, ale też nie wcześniej niż pod koniec przyszłego roku. Być może więc Ward dogada się z Giennadijem Gołowkinem, królem wagi średniej, ale to na razie tylko życzeniowa interpretacja.

Powrót Mayweathera

Ważne, że dojdzie do innej, bokserskiej wojny meksykańsko – portorykańskiej: Saul „Canelo” Alvarez – Miguel Angel Cotto. Jest data (21 listopada), jest miejsce (MGM Grand Garden Arena w Las Vegas).

Emocje związane z tym wydarzeniem będą ogromne, śmiem twierdzić, że większe niż 12 września, gdy w tym samym miejscu pojawi się w ringu Floyd Mayweather Jr. Najbogatszy sportowiec świata zapowiada, że stoczy tam swój ostatni pojedynek, ale nie brak głosów, że to nie będzie jeszcze ostateczne pożegnanie. Wciąż nie znamy jego rywala, choć mówi się już prawie oficjalnie, że to Andre Berto. Pojawia się też drugie nazwisko, Karim Mayfield, ale chyba większe szanse ma jednak urodzony na Haiti Berto, były mistrz świata wagi półśredniej. Znane jest za to gwarantowane honorarium dla Floyda Jr. „Money”, który może liczyć na 35 mln dolarów.

Królewska kategoria

No i na koniec waga ciężka, tu burza i pioruny powinny być najpotężniejsze. 24 października na stadionie w Duesseldorfie (55 tysięcy widzów) Władymir Kliczko bronić będzie swoich pasów WBA, IBF, WBO, IBO w starciu z wyższym od niego o osiem centymetrów Tysonem Furym (206 cm). Sparingpartnerem Ukraińca będzie między innymi Mariusz Wach.

Faworytem jest młodszy Kliczko, ale nie brakuje głosów, że olbrzymi Brytyjczyk może sprawić niespodziankę. Nie chce mi się w to wierzyć, ale Bryant Jennings pokazał kilka miesięcy temu, że starcie z Kliczką nie musi być równoznaczne z wyrokiem śmierci. Przetrzymał je w dobrym zdrowiu, choć przegrał wyraźnie.

Szalony Tyson ma wspaniałe warunki fizyczne i niezłomną wiarę, że stać go na mega sensację. Argumenty istotne, ale w tym wypadku chyba jednak niewystarczające.

Źródło: Polsat Sport/Janusz Pindera

Leave a Reply