Po weekendzie: Krajobraz po Moskwie

mospcPortal wringu.net to nie tylko wieści, wywiady i ciekawostki ze świata boksu, ale również publicystyka. Zapraszam na pierwszy odcinek stałego, poniedziałkowego cyklu, w którym będę komentował najważniejsze wydarzenia minionego weekendu. Zachęcam do czytania i dzielenia się swoimi przemyśleniami. Nazwa cyklu jest krótka, za to bardzo treściwa: Po Weekendzie.

Zdecydowanie najwięcej zainteresowania ze strony kibiców boksu (szczególnie tych z naszego kraju) wzbudził piątkowy wieczór. Łukasz Janik podjął próbę zdobycia pasa WBC kategorii junior ciężkiej. Wokół gali narosło sporo kontrowersji związanych z wycofaniem się z walki z Grigorijem Drozdem Krzysztofa Włodarczyka. Rosyjski team przeczuwał spisek, oskarżano stronę polską o celowe działania związane ze zmianą zawodnika, poddawano pod wątpliwość chorobę Diablo. Zarzuty te oczywiście były wyssane z palca, jednakże dodatkowo podkręciły atmosferę przed samą walką.

W ringu niestety nie było niespodzianki. Drozd okazał się lepszy w każdej płaszczyźnie, Janik pokazał ogromne serce do walki, jednakże organizmu nie da się oszukać, brak przygotowań wyszedł już po kilku rundach. Mimo wielkich ambicji, po 9 starciach to ręka Drozda powędrowała w górę, a pas mistrza świata pozostał w Moskwie. Na pocieszenie dla Polaka, został on za swoje zastępstwo w ostatniej chwili i niezłomną postawę w ringu sowicie opłacony, w pełni zasługując na swoją gażę.

Bilans zysków i strat?

Z pewnością występ Janika mimo krótkich przygotowań można uznać za poprawny. Sam pięściarz liczy, że postawa w Moskwie otworzy mu drogę do kolejnych dobrze opłacalnych pojedynków z pięściarzami z pierwszych miejsc rankingów. Czy to jednak się uda? Już po walce z Olą Afolabim – świetnej w wykonaniu Lucky Looka – apetyty na starcia z prominentnymi przedstawicielami cruiserweight były rozbudzone, jednak nie zostały do końca zaspokojone. Sam proponowałbym dla Łukasza znane już rozwiązanie: rewanż z Mateuszem Masternakiem na Polsat Boxing Night. Starcie po latach z pewnością wzbudziłoby zainteresowanie kibiców, jednakże tutaj przeszkodą mogą być interesy grupy Sauerlanda.

Gorzej wygląda sytuacja Krzysztofa Diablo Włodarczyka. Rosjanie nie są zainteresowani jego osobą, rewanż z Drozdem nie wchodzi w grę. W dodatku Krzysztof ze swoim ciosem jest zawodnikiem na tyle niebezpiecznym, że inni mistrzowie dwa razy się zastanowią, zanim zaproponują mu dobrowolną obronę. Koniecznością są więc częstsze występy ringowe i umocnienie rankingowej pozycji, chyba że bogaty w cruiserów rosyjski rynek znów stanie przed Polakiem otworem. Konkurencja jednak jest bardzo silna, począwszy od Lebiediewa, poprzez dobrze znanemu Diablo Czakijewa aż po coraz lepszego Kudriaszowa.

Na koniec krótko o mocnym akcencie, który był wisienką na torcie moskiewskiej gali. Aleksander Powietkin brutalnie znokautował odpornego i silnego Mike`a Pereza. Deontaya Wildera czekają ciężkie chwile.

5 myśli na temat “Po weekendzie: Krajobraz po Moskwie

  1. Janik pokazał serce do walki, fajnie, że zarobił, oby promotorzy bardziej mu pomagali. Zbyt mało czasu poświęcają na budowanie jego kariery, Janik to wojownik, ale taki zaniedbany przez Wasilewskiego i Wernera. Liczę, że to się zmieni. Diablo vs Czakijew 2 to może wypalić, jest podstawa pod drugą walkę, jeśli Rahim chce wziąć rewanż. Powietkin bardzo mnie zaskoczył, trafił, skończył, nie spodziewałem się, że ktokolwiek tak szybko zrobi Pereza. Walka Rosjanina z Wilderem zapowiada się ekscytująco. Ja stawiałbym na Powietkina.

  2. Ja o Janiku zmieniłem zdanie od czasu walki z Afolabim. Kibicuje mu, żałuję, że dostał tą walkę w ostatniej chwili, bo Drozd nie zachwycił, a wręcz był do pokonania! Czekam co dalej z Łukaszem..

  3. Ja też od walki z Afolabim, wtedy byłem pewny, że Ola go skończy przed czasem, ale Janik wziósł się na wyżyne. On w przeciwieństwie do Kołodzieja mobilizuje się na trudnych rywali, walczy do końca, nie pęka. Szkoda, że to na Harnasia bardziej stawiano, no, ale i to się skończyło. Janik tak jak Miszkiń, obaj mają jaja i nie odpuszczają, nawet jak inni ich skreślają.

  4. I tego nie rozumiem, przecież każdy wiedział, że Harnaś to drewno, które polegnie przy pierwszej ważniejszej walce. Janik taki nie jest. Może jeszcze będzie coś z niego. W końcu wyszedł do Drozda z marszu a i tak nieźle się zaprezentował

  5. Dokładnie , Janik na szczęście nie jest stary. Za 7 miesięcy kończy 30 lat. Kilka lat promotorzy przespali, noa, ale najwyższy czas się obudzić a Paweł w H.W 🙂 Jak dla mnie to niech próbuje, ale nie zdziwie się jak jakiś leszcz go znokautuje w debiucie w nowej wadze, chociaż pewnie dostanie strasznie słabego rywala . On nie ma psychiki, odporności, gdzie do ciężkiej, parodia.

Leave a Reply