Po weekendzie: Selekcja negatywna

ringZa nami kolejny bokserski weekend. Z racji trwającego wyścigu Tour de France znajdziemy dziś część wspólną, łączącą bokserską wagę ciężką z najcięższymi (a jakże) kolarskimi podjazdami. Tą częścią jest oczywiście selekcja negatywna, a jej wątpliwymi bohaterami Chris Arreola i David Price

Selekcja negatywna w skrócie polega na tym, że peleton rwie ile sił w nogach pod najcięższe kilkunastostopniowe podjazdy, z tyłu zaś odpadają jego najsłabsze ogniwa, by przed samym szczytem góry na czele pozostali jedynie najsilniejsi i najlepsi. Zarówno Price jak i Arreola aspirowali do wjechania na sam szczyt światowego boksu, jednakże ich marzenia spotkało brutalne zderzenie z rzeczywistością. Obaj już wcześniej odpadali od peletonu, jednak dzięki rozpoznawalnym nazwiskom i walkom z niezbyt wymagającymi przeciwnikami, zdołali do niego dojechać i przynajmniej w zapowiedziach czuć się jego członkami.

Price został dwukrotnie brutalnie zweryfikowany przez Tony’ego Thompsona. Promotorzy jednak wierzyli, że potężny Brytyjczyk padł ofiarą swojego nikłego doświadczenia na zawodowych ringach i po kilku walkach będzie gotowy na wyzwania. Wyzwaniem nie do przeskoczenia okazał się w piątek Erkan Teper, który pokazał, że Price ze swoją odpornością nie wjedzie na sam szczyt, a gdy nawet zobaczy wierzchołek i będzie chciał go zdobyć, zostanie brutalnie zepchnięty. Na dzień dzisiejszy David Price jest bokserem przegranym, głośno mówi o konieczności rozważenia zakończenia kariery. Zawodnik z takimi aspiracjami na testera młodzieży się nie nadaje, więc doradzałbym mu oswojenie się z rezygnacją.

Arreola to przypadek nieco odmienny. On trzymał się w peletonie dość długo, na najważniejszych wyścigach nie był w stanie jednak wytrzymać ataków najsilniejszych zawodników. Tomek Adamek, Vitalij Kliczko czy Bermane Stiverne pokazali, że Amerykanin, który efektownie odstrzelał zawodników słabych i średnich nie nadaje się do wielkich walk. Remis z Fredem Kassim przelał czarę goryczy. Zabrał też Chrisowi szansę na walkę z Deontayem Wilderem. Amerykanin pewnie jeszcze nie raz wyjdzie blokować ciosy głową, jednakże nie skończy się to dla niego dobrze. Z mocno reklamowanego zawodnika stanie się dostarczycielem zwycięstw.

Selekcja negatywna cały czas trwa, peleton jednak nadal rwie pod górę. Władimir Kliczko cały czas jest o długość roweru przed konkurencją, jednak grupa pościgowa jest coraz mocniejsza. Odrzuca słabe elementy i rwie się, by odebrać pasy mistrzowi. Będzie to niezwykle trudne, jednakże sama selekcja wydaje się niezmiernie ciekawa.

Leave a Reply