Podsumowanie weekendu (wideo)

Ostatnie dni dla kibiców z Polski to przede wszystkim pojedynek Kamila Szeremety z Jamie Munguią. To starcie, jak wiecie, zakończyło się porażką przed czasem dla Kamila, ale biorąc pod uwagę całą otoczkę tego pojedynku to i tak Kamil spisał się naprawdę nieźle. Dodatkowo tuż po walce doszło do wymiany słów między Szeremeta i Maciejem Sulęcki za pośrednictwem Twittera co dodatkowo podgrzało atmosferę. Starcie Kamila przyćmiła sporo innych, bardzo ciekawych i dobrych pojedynków, które odbyły się w miniony weekend. Poniże zamieszczamy wam całą paczkę wyników.

Zaczynamy od gali w Niemczech gdzie liczący sobie już 42 wiosny Felix Sturm (42-5-3, 18 KO) zanotował kolejne zwycięstwo po kilkuletnim rozbracie z ringiem. Tym razem były kilkukrotny mistrz świata wagi średniej wypunktował po 10 rundach młodszego o 18 lat Jamesa Krafta (19-1-1, 10 KO). Podczas tej samej gali powrócił po porażce Vincent Feigebutz (33-3, 29 KO). Młody Niemiec znokautował w 9 rundzie twardego, ale słabiutkiego Nuhu Lawala (27-9, 15 KO).

Dalej przenosimy się do Las Vegas, gdzie na ring powrócił „Potwór”. Naoya Inoue (21-0, 18). Japończyk przyzwyczaił nas do szybkich wygranych przed czasem. Podobnie było i w tym przypadku. Michael Dasmarinas (30-3-1, 20 KO) przystępował do walki z pozycji obowiązkowego pretendenta. W ringu jednak okazało się, że przepaść między zawodnikami to kilka klas. Naoya od pierwszego gongu rzucił się na rywala i szukał najszybszego sposobu na wygraną. Kluczem do sukcesu okazały się potężne ciosy na wątrobę, po których pretendent z Filipin został wyliczony już w 3 rundzie. Japończyk, wygrywając, obronił pasy WBA oraz IBF wagi koguciej.

Na tej samej gali Mikaela Mayer wygrała jednogłośnie na punkty z Ericą Anabellą Farias i obroniła pas WBO w kategorii super piórkowej.

Na gali w Houston w ringu pojawił się jeden z najlepszych zawodników P4P – Jermall Charlo (32-0, 22 KO). Jego rywalem był Juan Macias Montiel (22-5-1, 22 KO). Charlo co prawda wygrał zdecydowanie na punkty (120-108, 119-109, 118-109), ale punktacja nie odzwierciedla przebiegu walki. Montiel zmusił Charlo do pracy na najwyższych obrotach. Momentami wydawało się, że rozstrzygnięcie przed czasem wisi na włosku, ale wtedy Montiel łapał oddech i ponownie rzucał się w wir walki. Po 12 rundach publiczność nagrodziła obu, wyczerpanych zawodników, gromkimi brawami. Charlo, wygrywając, obronił pas WBC wagi średniej.

I na koniec Guadalajara gdzie miał miejsce ostateczny upadek Julio Cesar Chaveza jr (52-6-1, 34 KO). Syn legendy pięściarstwa uległ nie jednogłośnie na punkty 46 letniemu Andersonowi Silva. Pojedynek odbył się w umownym limicie 82 kg, którego Chavez nie zrobił. Za karę musiał oddać 100 tysięcy dolarów ze swojego wynagrodzenia. Potem równie lekko oddał walkę. Chavez co prawda był stroną nacierającą, ale zapomniał o zadawaniu ciosów. Silva w takiej sytuacji nastawił się na kontry, które wchodziły nadspodziewanie łatwo. Ostatecznie po 8 rundach sędziowie wypunktowali: 77-75, 77-75 Silva oraz 77-75 Chavez.

Leave a Reply