Porażka Cotto na zakończenie kariery

Nie tak miało wyglądać pożegnanie z boksem w wykonaniu Miguela Cotto. Portorykańczyk uległ na punkty Sadamowi Ali po wyrównanej, dwunastorundowej batalii. Początek starcia należał do pretendenta, który miał przewagę  szybkości, sile i rozmiarach. Ali dobrze pracował na nogach, świetnie schodził z linii ciosu nacierającego Cotto. 37-latek doszedł do głosu w okolicach czwartej rundy, kiedy praca Aliego nieco zwolniła. Nie zmienia to jednak faktu, że Amerykan kilka razy poważnie zranił mistrza WBO do tego stanu, że ten „tańczył” przez chwilę na nogach. Cotto równiez miał swój moment w szóstej odsłonie, kiedy po bezpośrednim prawym Ali mało co nie upadł. Ostatecznie w walce nie było nokdaunów, jednak bliższy liczenia był Cotto. Pretendent był naciskany przez środkową częśc walki i to wtedy Cotto dominował. Ali ocknął się na ostatnie rundy, w ktrórych czysto trafiał zmęczonego Cotto.

Werdykt sędziowski brzmiał 115-113, 115-113 i 116-112 dla nowego mistrza WBO wagi junior średniej, Sadama Ali. Dla Cotto był to koniec wspaniałej, bogatej w triumfy kariery. Dziękujemy mistrzu za lata w boksie zawodowym. Oby wszystkie kariery zawodowców mogły potoczyć się w tak bogaty w pasy sposób.

Dodaj komentarz