Powrót Tysona Fury

W sobotę na gali w Manchesterze po prawie 3-letniej przerwie na ring wrócił były mistrz świata WBA,WBO, IBF, IBO i The Ring, pogromca Władymira Kliczko – Tyson Fury. Jak wielu dobrze wie, Tyson miał w ostatnich latach zakręty życiowe i prowadził się tak jak nie powinien prowadzić się zawodowy sportowiec. Przed walką z Seferim można było się zastanawiać czy ta ogromna nadwaga z którą ostatnio zmagał się “Król Cyganów” nie da o sobie znać w ringu i czy ten alkohol i kokaina nie obniżą mu całkowicie kondycji.

Tak się nie stało, w ostatnich miesiącach Fury ciężko trenował, na skutek czego bardzo mocno schudł. W ringu było widać wczoraj dynamikę. Głównym atutem w walce ze Szwajcarem były ciosy proste i przewaga szybkości nad rywalem. Fury rzadko kiedy używał ciosów innych niż proste, ale jeśli już używał pojedynczych sierpów i podbródkowych, to z reguły trafiał. Seferi z pewnością był już osłabiony, ale nie sądzę, że oberwał na tyle mocno aby było trzeba przerywać walkę i jak dla mnie walka skończyła się za szybko. Sefer Seferi nie był wirtuozem boksu, widać że szukał w tej walce wyłącznie trafienia pojedynczym mocnym ciosem, ale nie udało mu to się.

Przy Furym Seferi wyglądał jak karzełek mierząc swoje 180cm. Fury pokazał w ringu to czego wszyscy oczekiwali, czyli sporą dawkę pajacowania, ale przede wszystkim całkowitą kontrolę pojedynku. Po tej walce należy postawić sobie pytanie, jak Fury poradzi sobie z rywalem, który mocno zniweluję przewagę warunków fizycznych i ma bardzo mocne uderzenie. Tacy pięściarze to oczywiście Anthony Joshua i Deontay Wilder. Przy Wilderze dochodzi także przewaga szybkości, którą moim zdaniem miałby w takim pojedynku Amerykanin.

Patrząc na siłę ciosu AJ’a i Wildera przypomina mi się walka Fury-Cunningham, kiedy wydawało się waciany “USS” posłał Tysona Fury’ego na deski i sprawił, że ten miał ogromne problemy. Z drugiej zaś strony, pamiętamy jaki cios miał Władymir Kliczko, który nie mógł trafić Brytyjczyka ze względu na jego spryt w ringu i przewagę psychiczną. Myślę, że pełnej odpowiedzi na pytanie w jakiej dyspozycji był wtedy Władymir Kliczko nie poznamy nigdy, a Tysonowi nie wolno odbierać tego co tamtego wieczora zdobył.

Jeśli Tyson Fury osiągnie formę z 2015 roku, powinien walczyć z Joshuą lub Wilderem. Po wczorajszym występie stwierdzam, że na tą chwilę obaj mistrzowie nie mieliby zbyt dużych problemów z Furym. Teraz przypuszczam, że “Król Cyganów” poszuka swojej szansy na jakikolwiek pas mistrzowski, który przybliży go do bardzo kasowej na wyspach walki z Joshuą. Pas WBA w wadze ciężkiej posiada Manuel Charr, co jest oczywiście chore, ale skoro tak jest z pewnością Fury wraz ze swoim promotorem będą chcieli łatwej walki o pas.Najpierw Charr musi pokonać Oquendo, z którym zmierzy się  29 września.

Fury z pewnością będzie szukał w ringu pieniędzy, a walka z Bellew również może zapewnić całkiem niezłe dochody w UK. Myślę, że w przeciągu kilku tygodni poznamy kolejnego rywala Furego, a wtedy będzie można szerzej wypowiedzieć się na temat drogi, którą będzie podążał były król wagi ciężkiej.

 

Autor: Radosław Laudański/wRingu.net

Dodaj komentarz