Ranking: Najlepsze walki polskich zawodowców

Historia polskiego boksu zawodowego nie należy do najdłuższych. Mamy ogromne tradycje w boksie olimpijskim, gdzie nasi zawodnicy zdobywali wiele medali, w tym te z najcenniejszego kruszcu. Po zmianach ustrojowych stopniowo raczkować zaczął boks profesjonalny, który wyparł boks olimpijski i jest obecnie siłą napędową polskiego pięściarstwa. Przez lata nasi zawodnicy stoczyli wiele walk, które zapadły w pamięci kibiców. Postanowiłem stworzyć subiektywny ranking najlepszych walk polskich zawodowców. Jak każde subiektywne zestawienie generuje on pole do dyskusji. Być może czytelnik sprawdzając listę stwierdzi, że ustawiłby ją w innej kolejności. Tym lepiej, przecież walka walce nierówna, a nawet porażka nie oznacza, że występ nie był wybitny i nie zapisał się w historii.

Kilka słów o kryteriach. Każdy zawodnik może wystąpić w rankingu tylko raz. Zrobiłem to po to, by docenić jak największą ilość naszych świetnych pięściarzy. Warunkiem koniecznym jest również starcie z zawodnikiem zagranicznym, starcia polsko-polskie nie kwalifikowały się do rankingu. Oczywiście zdobycie pasa podnosiło rangę wydarzenia, jak się jednak za moment przekonacie, niekoniecznie pas decydował o moich wyborach. Zapraszam do lektury i czekam na Wasze propozycje.

10. Piotr Wilczewski – Amin Asikainen TKO 11, 4.03.2011

Ranking zaczynamy od Wilka. Zawodnik z Dzierżoniowa udał się do Finlandii by na terenie przeciwnika toczyć bój o pas mistrza Europy. Wilczewski ten pas zdobył, dwukrotnie doprowadzając rywala do liczenia. Walkę zakończył piękny prawy, który ściął z nóg Fina. Koncertowy pokaz boksu Polaka, który odniósł swój największy sukces w karierze.

9. Krzysztof Bienias – Sven Paris RTD 9, 20.02.2009 r.

Walki z Parisem zdefiniowały karierę Krzysztofa Bieniasa i do dziś mówi się o nich jako o dużych sukcesach. Znów nasz zawodnik jedzie na teren wroga. Wszystko jest przeciwko niemu. Organizatorzy dbają, by nawet w ringu nie mógł czuć się pewnie. On jednak sprawia Parisowi lanie życia. Nie pomogło nawet skracanie rund. Włosi liczyli, że uda im się w rewanżu – polegli. Walka warta przypominania.

8. Maciej Sulęcki – Gabriel Rosado UD 10, 15.03.2019

Kto powiedział, że w rankingach lepiej uważać ze świeżymi walkami? Ja doceniam ringową wojnę, jaką Striczu stoczył z Rosado. Pokazywał kunszt techniczny, dwa razy posadził rywala na deski, kontrolował walkę. Moment nieuwagi wystarczył, by samemu zapoznać się z matą ringu i walczyć o przetrwanie. Ostatecznie walka zakończona sukcesem, a jej echo odbiło się w świecie boksu zawodowego roku 2019.

https://sport.tvp.pl/41769126/gala-w-filadelfii-sulecki-vs-rosado-wideo

7. Maciej Zegan – Artur Grigorian MD 12, 18.01.2003

Jedna z dwóch porażek naszych pięściarzy, które znalazły się w tym rankingu. Zegan był zdecydowanie lepszy od swojego broniącego tytułu przeciwnika, jednak został oszukany w typowy niemiecki sposób. Maciej zrobił tego dnia wszystko by być mistrzem świata i wygrałby w każdym innym ringu. Promotorzy Grigoriana mieli jednak inne zdanie i odpowiednio poinstruowali sędziów. Największe oszustwo w historii polskiego boksu zawodowego.

 6. Rafał Jackiewicz – Delvin Rodriguez, UD 12, 27.11.2009 r.

Wojna w Ełku. Rafał Jackiewicz świetnie operował jabem, trafiał regularnie swojego rywala. Ten był nastawiony bardzo ofensywnie, jednak nie potrafił trafić Polaka i pudłował mnóstwo ciosów. Aż do 6. rundy, gdy Wojownik z Mińska Mazowieckiego przyjął najmocniejszy cios w swojej karierze. Walczył o przetrwanie, zwyciężył, ale już chyba nigdy nie prezentował takiej dyspozycji. Pozycja obowiązkowa u każdego fana polskiego boksu.

5. Grzegorz Proksa – Sebastian Sylvester, RTD 3, 1.10.2011 r.

Ranking zawiera wiele pojedynków, w których nasz zawodnik jechał do jaskini lwa, na teren rywala. Tak właśnie zrobił Grzegorz Proksa, by odebrać pas mistrza Europy Sebastianowi Sylwestrowi. Schematyczny Niemiec nie wiedział co się dzieje w ringu, Polak zaskakiwał go nieortodoksyjnymi uderzeniami i kombinacjami, nie pozwalał mu na prowadzenie walki jabem. Widząc dyspozycję Proksy Niemcy zrezygnowali z rywalizacji. Efektowne zwycięstwo nie przeszło bez echa na całym świecie.

4. Tomasz Adamek – Paul Briggs, MD 12, 21.05.2005

Nie ma rankingu o zawodowym boksie w Polsce bez Tomasza Adamka. Zdecydowałem się na jego pierwsze starcie z Paulem Briggsem, które pokazało światu Górala z Gilowic. Wielka ringowa wojna, w której obaj zostawili sporo zdrowia. Adamek okazał się lepszy i cieszył się z pasa mistrza świata. Tego dnia Polska czekała na inny pas – Andrzeja Gołoty, ten jednak padł szybko w walce z Brewsterem. Wcześniej mieliśmy jednak moment chwały i początek kariery Adamka na szczytach zawodowego boksu.

3. Krzysztof Diablo Włodarczyk – Rahim Czakijew TKO 8, 21.06.2013

Podium otwiera wojna, którą stoczył w Rosji Diablo. Długo zastanawiałem się, czy tej walki nie umieścić wyżej. Początek rywalizacji nie zapowiadał niczego dobrego. Krzysztof był usztywniony, zaś Rosjanin atakował go z impetem i trafiał kanonadą ciosów. W trzeciej rundzie Polak wylądował na deskach. Przetrwał jednak najgroźniejsze momenty i od szóstej rundy to on regularnie wstrząsał medalistą olimpijskim, aż do całkowitego zastopowania. Prywatnie to walka, która podczas oglądania na żywo sprawiła mi chyba najwięcej emocji w polskim zawodowym boksie. Wielki tryumf Diablo.

2. Andrzej Gołota – Riddick Bowe I DQ 7, 11.07.1996

Nie ma polskiego boksu zawodowego bez Andrzeja Gołoty. Nie ma go także bez wojny Gołota – Bowe, która zapoczątkowała światowy boom na Andrzeja i jednocześnie spowodowała, że Polacy znów mocno zainteresowali się boksem. Przypominać historii tej walki nie trzeba, każdy fan świetnie ją zna. Mimo, że zakończyła się porażką przez dyskwalifikację otworzyła naszemu zawodnikowi wielkie szanse mistrzowskie. Wszak obijał w ringu jednego z najlepszych ciężkich lat 90-tych. Wielu chłopaków trafiło po tym boju na salę bokserską, by w przyszłości samemu toczyć zawodowe walki. Legenda Gołoty wiecznie żywa.

1. Krzysztof Głowacki – Marco Huck KO 11, 14.05.2015

Zwycięzcą rankingu najlepszych walk polskich zawodowców zostaje Krzysztof Głowacki, za występ przeciwko Marco Huckowi. „Główka” przystępował do pojedynku w roli underdoga. Passa Hucka jako mistrza trwała. Wszyscy znali jego mocne strony i ograniczenia, jednak mało kto potrafił stawić mu opór. Krzysztof od początku realizował taktykę Fiodora Łapina, był bardzo skuteczny. Gdy jednak w szóstej rundzie został ścięty z nóg przez Hucka, wydawało się, że jest po walce. Głowacki jednak nie tylko wstał, ale jeszcze zaczął z impetem atakować rywala! Huck nie wytrzymał naporu Polaka. Został wykończony w jedenastym starciu. Piękna karta polskiego boksu.

Dodaj komentarz