Z ringu na srebrny ekran

Jedna z moich wielkich pasji zaraz po boksie oraz armwrestlingu, jest kino. Lubię oglądać filmy i wracać do pozycji przy których się dobrze bawiłem. Lubię też wyszukiwać w filmach różne smaczki, takie jak filmowe wpadki oraz właśnie szukanie na ekranie moich ulubionych sportowców. Chciałem wam przybliżyć kilka postaci, które poza ringiem całkiem nieźle radzą sobie na planach filmowych. Zazwyczaj są to małe role, ale zdarzają się również wyjątki. Na początku dodam, że pominę tutaj pozycje, w których bokserzy grają samych siebie.

Najbardziej znanym bokserem wśród aktorów jest oczywiście Mickey Rourke. Jest to swego rodzaju ciekawostka, ponieważ zazwyczaj bokserzy zostają aktorami po zakończeniu kariery sportowej albo grają od przypadku. Rourke zaczął występować w filmach już w 1979 roku, natomiast zadebiutował na ringu w 1991 roku. Wtedy był już znanym i rozpoznawalnych aktorem. Szczególnie za kreacje w takich filmach jak „Harry Angel”, czy „Dziewięć i pół tygodnia”. Rourke nie miał może bogatej kariery zawodowej. Boksował w kategorii półciężkiej, a jego bilans zamknął się na poziomie 6-0-2 (5KO). Boksował między innymi w przedwalce na gali w Japonii, gdzie głównym wydarzeniem był pojedynek o pas WBC w wadze muszej. Wybrał się też na wyjazdową galę w Niemczech, gdzie w dwóch głównych starciach Dariusz Michalczewski pokonał Sergio Daniela Merani. Na tej samej gali Nestor Hipolito Giovannini sprawił sporego psikusa, po raz drugi pokonując Markusa Botta i broniąc pasa WBO wagi cruiser. Ciekawe ilu widzów na hali miało świadomość, że oglądają w ringu zdobywcę nagrody Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych. Nie wspomnę o nominacji do Złotej Maliny za erotyk „Dzika Orchidea”. Na pewno nikt nie przypuszczał, że ten przyjezdny Amerykanin w przyszłości zdobędzie również Oscara i Złoty Glob.

Kolejnym, którego postać chce przytoczyć jest Trevor Goddard. Jego kariera zawodowa trwała zaledwie rok. Stoczył w tym czasie 4 pojedynki. Jego bilans to 2-1-1(1KO). Potem zaczął występować. Zapewne wielu z was przeszukuje pamięć, żeby namierzyć jakieś pozycje z tym aktorem. Spieszę więc z pomocą. Do jego najważniejszych ról należały serial „JAG Wojskowe Biuro Śledcze”. Sporo osób może kojarzyć go z roli Kano w ekranizacji „Mortal Kombat”. Kto wie, jak potoczyłaby się dalej jego kariera, która przerwała przedwczesna śmierć z przedawkowania narkotyków. Jak na ironię miało to miejsce tuż przed premierą filmu „Piraci z Karaibów – Klątwa Czarnej Perły”. Filmu, który był największą produkcją, w której wystąpił.

Następnym zawodnikiem, który sobie grywa od czasu do czasu (a mam nadzieje że zajmie się tym na poważnie zamiast wracać do ringu) jest Roy Jones Jr. Pierwszy raz zobaczyłem go na sali kinowej, kiedy wybrałem się na Matrix Reaktywacje. To taka ciekawostka, bo Roya możemy tam zobaczyć jako kapitana jednego ze statków w jednej z początkowych scen filmu (zebranie prowadzone przez Morfeusza). Nawet dostał kwestię do wypowiedzenia (chyba 3 zdania przez cały film). Roya możemy również oglądać w filmie „Fighter” oraz „Uniwersalny Żołnierz – Dzień Odrodzenia”, gdzie zresztą dostaje od Andrieja Arlovskiego (jeśli mnie pamięć nie myli) większy łomot, niż ten jaki sprawiali mu Calzaghe i Lebedev.

Na marginesie – „Fighter” to prawdziwa perełka dla poszukiwaczy. W poszczególnych scenach możemy tam namierzyć między innymi: Willie Monroe jr, Rayco Saundersa, czy Victora Ortiza. Ten ostatni, mam wrażenie, że ostatnio więcej skupia się na aktorstwie, niż boksie. Na pewno mniej ryzykuje zdrowie. Poza tym podobała mi się jego rola w „Niezniszczalnych 3”.

Kolejną perełką, w której możemy się doszukać zawodowych pięściarzy jest właśnie seria Rocky. Żeby nie przeciągać: na drodze skromnego wojownika z Philadelphi stawali między innymi: Antonio Tarver, Tommy Morrison, Tony Bellew, czy Andre Ward. Przy okazji, Ward ze swoją wiecznie skacowaną miną dużo lepiej pasował do roli naczelnego „złodupca”, niż Bellew (że o wymowie nie wspomnę), ale niestety producenci zadecydowali inaczej.

Innym ciekawym filmem jest „Ali”, gdzie bokserzy zagrali innych bokserów. Na ekranie zobaczymy między innymi: Jean Claude Bikoi, Damiena Willsa, Jamesa Toneya, Michaela Bennta oraz Charlesa Shufforda. Ten ostatni zresztą, łączył zdjęcia z przygotowaniami do walki z Wladimirem Klitshcko, co było dodatkowa promocją filmu.

Kolejne dwie pozycje wymagają nieco szukania i wprawnego oka, ale warto je znać. Na początek Shannon Briggs. Wprawdzie w „Transporter 2” trudno go przegapić, ale kto wie, gdzie się pojawił w filmie Bad Boys 2 (zresztą szybko zastrzelony przez Willa Smitha)? Zostawiam rozwiązanie tej zagadki wam. Wpisujcie odpowiedzi w komentarzach.

Na pewno widzieliście też serie filmów Resident Evil. W trzeciej części cyklu pojawił się taki fajny mutant z toporem. Jeden z moich ulubieńców w serii i trudno go przegapić. Natomiast pewnie nie wiecie, że pod tą maską znajdował się Raymond Olubowale – ponad dwumetrowy zawodnik wagi ciężkiej, na co dzień mieszkający w Kanadzie. Swego czasu został on pokonany przez Grzegorza Kiełsę, czym Polak zawstydził filmową Alice.

Na koniec kilka słów o Polskich zawodnikach. Role w serialach mają za sobą między innymi Krzysztof Włodarczyk i Dawid Kostecki, ale nie są to obsady, które zapadły w pamięć. W zasadzie przyznaję, że nigdy nie trafiłem na sceny z ich udziałem. Od niedawna występuje też Agnieszka Rylik, jednak czas pokaże, czy na stałe zostanie w tej branży. W kilku produkcjach mogliśmy zobaczyć Przemka Saletę. Między innymi w „Młode Wilki ½”, czy „Cudzoziemcu” (jeśli mnie pamięć nie myli dostał tam lanie od samego Stevena Seagala, a to już nie byle co). Naprawdę niezapomnianą kreację stworzył Grzegorz Skrzecz. Co prawda nigdy nie walczył zawodowo, ale nie sposób pominąć jego ról. Co z tego, że to były trzecioplanowe epizody, skoro każdy z nas kojarzy policjanta z „Chłopaki nie płaczą”, czy kucharza z „Poranku Kojota”. A powiedzenie: „no to za bezpieczny weekend, Władziu” na stałe weszło do potocznego języka. Zresztą w tej samej produkcji mogliśmy oglądać Siwego „Pogromcę Cwaniaka” w wykonaniu Krzysztofa Kosedowskiego.

Warto również odnotować występ Artura Binkowskiego. Tak, tak, nie pomyliłem się. Popularny Bińkowski też ma za sobą występ kinowy i to nie byle jaki. W 2005 roku zagrał Corna Griffina – jednego z rywali Jima Braddocka w filmie „Człowiek Ringu”.

Mógłbym wymieniać jeszcze długo. Mógłbym też wskazać reprezentantów innych sportów, jak Gina Carano walcząca z Collosusem w „Deadpool”, czy GSP w nowym „Kickboxerze”. Chcę pozostawić wam frajdę z szukania. A może wy znacie jeszcze jakieś pozycje, w których możemy zobaczyć bokserów? Jeżeli tak to dajcie znać w komentarzu.

Opracowanie własne: Wringu.net/Marek Milczarek

Dodaj komentarz