Sasha Sidorenko dla wRINGu.net: Ocenicie mój talent po walce z Brodnicką

sasha_18_04_2015-053Oleksandra „Sasha” Sidorenko (1-0) zadebiutowała w zawodowym boksie w kwietniu tego roku, kiedy zwyciężyła Bojanę Libiszewską na gali w Legionowie. Walcząca obecnie w wadze lekkiej pięściarka, planuje podbić swoją dywizję wagową i jak sama zapewnia, chce tylko możliwie największych nazwisk naprzeciw siebie. Sasha jest bardzo obiecującą zawodniczką grupy Babilon Promotion, która już wkrótce może namieszać w kobiecym boksie. Sasha we wrześniu ma zmierzyć się z obecnie najlepszą polską zawodniczką. Wszystko to i więcej w poniższej lekturze, zapraszamy.

wRINGu.net: Opowiedz nam o swojej karierze amatorskiej. Stoczyłaś jedną walkę zawodową, jednak po umiejętnościach widać, że masz już duże ringowe doświadczenie.

Sasha Sidorenko: Zajmuję się sportem od zawsze. Miałam 20 lat, kiedy zdobyłam Puchar Świata w Kick Boxingu. Potem 7 razy byłam Mistrzynią Ukrainy. Będąc w kadrze miałam co miesiąc jakieś zawody, na każdych po kilka walk. Takiej szkoły boksu w karierze profesjonalnej nie ma.

Czy Twój styl boksowania lepiej wg Ciebie sprawdza się w walce zawodowej, czy też amatorskiej?

– To zależy od przeciwniczki, a nie od rodzaju boksu. Każdy ma swój styl, do którego muszę się przystosować. Zresztą większość profesjonalistów wcześniej próbowała swych sił w boksie olimpijskim.

W debiucie zaprezentowałaś szeroki wachlarz ciosów, spore umiejętności, mimo jednej walki już dziś wymienia się Ciebie jako jedną z najciekawszych zawodniczek w boksie nad Wisłą. Jak widzisz swoją formę na tle czołowych polskich pięściarek: Piatkowskiej i Brodnickiej? Czy chciałabyś już dziś stanąć z którąś z nich do ringu?

– Z Ewą Brodnicką mamy się spotkać na Polsat Boxing Night, więc niedługo będziecie mieli okazję mnie ocenić. Ewę Piątkowską pokonałam na sparingach. Jednak moja przewaga była dzięki technice. Po półtora roku przerwy muszę podciągnąć swoją kondycję fizyczną. Na szczęście mam dość spory sztab treningowy. Dwóch trenerów, dietetyka i sparing partnerki, dlatego robota idzie bardzo szybko. Lubię boksować i lubię wyzwania, a one są najlepsze w Polsce. Dla mnie boks to całe życie.

W sierpniu zaprezentujesz się w Międzyzdrojach, na urokliwej nadmorskiej gali. Czy wiesz już z kim przyjdzie Ci się zmierzyć?– Tak z Gulią Grenci z Włoch. To jej debiut w boksie, ale ma duże doświadczenie w Kick Boxingu. Jest młoda i szybka. Szykuje się ciekawa walka.

Wiemy, że możliwy jest Twój występ na Polsat Boxing Night, jak zaawansowane są rozmowy?

– Dostałam propozycję. Muszę jeszcze dogadać warunki finansowe. Przygotowanie na walkę na wysokim poziomie wymaga funduszy.

Występ na tak dużej gali to z pewnością duża promocja. Pozwoliłaby pokazać Twoje umiejętności szerokiemu gronu odbiorców. Dodatkowo jest możliwość wystąpienia wśród najlepszych zawodników w kraju. Jak się czujesz jako osoba, która może być częścią tego wielkiego widowiska?

– To tylko polska impreza, więc nie czuję nadmiernej presji. Miło będzie się zaprezentować w nowej ojczyźnie, ale już raz wygrałam największy turniej bokserski w Polsce im. Feliksa Stamma. Mniej medialny, bo olimpijski, ale ze znacznie większą konkurencją. Żeby zdobyć złoto musiałam stoczyć 5 walk w ciągu tygodnia z najlepszymi z całego świata.

Jacy są Twoi pięściarscy idole?

– Vasyl Łomaczenko – teraz chyba najlepszy pięściarz na świecie. Geniusz boksu.

Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy rok kariery?

– Znaleźć finansowanie na dalsze występy. Jeśli się to uda, to chcę sięgnąć po pas mistrzyni świata.

Opowiedz nam o klubie w którym trenujesz. Otworzyłaś nowy gym na warszawskiej Woli, każdy może przyjść, spotkać się z Tobą i pouczyć się bokserskiego rzemiosła. Czy klub cieszy się zainteresowaniem?

– Prowadzę dwa kluby, pierwszy w Łomiankach, drugi na warszawskiej Woli. Oprócz mnie trenują tam trenerzy, ale staram się jak najwięcej czasu spędzać w gymie. Przychodzi coraz więcej ludzi. Szczególnie mnie cieszy ogromne zainteresowanie wśród dziewczyn. Jest ich coraz więcej.

Wspominałaś o Ewie Piątkowskiej, która mówiła, że zarobki pięściarek w Polsce są bardzo skromne. Możesz nam zdradzić, jako zawodowiec, jak to rzeczywiście jest?

– Rzeczywiście jest bardzo ciężko. Zarobki kobiet są wielokrotnie niższe niż mężczyzn. Dlatego nie możliwe jest rozwijanie kariery bez dodatkowego wsparcia. Ewa i tak ma dobrą sytuację, ponieważ jej promotor opłaca klub, trenerów sparingpartnerów itd. Ja za wszystko muszę płacić sama. Mam nadzieję, że boks będzie coraz popularniejszy i przyciągnie więcej pieniędzy, co pozwoli w rozwijaniu talentów pięściarzy.

Wiemy co nieco, że po gali na Polsat Boxing Night wystąpisz w październiku w Bochni. Zdradzisz nam jakieś szczegóły?

– Takie chodzą plotki, ale ja sama jeszcze nie wiem, co będzie dalej. Na razie myślę o dwóch najbliższych walkach. Chcę boksować jak najczęściej, dlatego bardzo chętnie przyjadę, zobaczę i zwyciężę w Bochni. Podobno to niesamowite miejsce.

Rozmawiał: Tomasz Nowak

——————————————–
Zapraszamy na oficjalny fanpage Facebook Sashy Sidorenko oraz oficjalną stronę pięściarki.

Dodaj komentarz